Kamienie nerkowe u dzieci (i nie tylko). Sprawdź, co można jeść, a czego unikać

3
1134

Myślicie, że dzieciom kamica nerkowa się nie zdarza? Bylibyście zdziwieni. Spokojnie, spokojnie, ochłońmy. Nic takiego w naszej sytuacji nie ma, co nie oznacza, że notka jest od czapy na zasadzie „o, coś, o czym jeszcze nie pisałam, to jadę z koksem, a co się będę szczypać”. Nie. Sygnały alarmowe zaistniały, potencjalny problem wyłonił się zza horyzontu i w poradni nefrologicznej otrzymałam żywieniowy dekalog dla osób z tendencją do kamicy nerkowej.

Tak, tak. Tendencję się ma albo się nie ma. To, czy się ma, sprawdzić można na postawie specjalnego badania moczu i takie właśnie zostało zlecone, bo skoro już jesteśmy po ostrych nerkowych przejściach (a przeżyliśmy sporo, z podejrzeniem sepsy włącznie), to i co rusz pielgrzymujemy do odpowiednich placówek, w których zasłużyliśmy już na kartę stałego klienta i dożywotnią nalepkę „Dzielny pacjent”. Gdyby ktoś tak chciał wprowadzić nalepki „Dzielny rodzic”, kupiłabym wagon i w chwilach frustracji sięgała po taką, by ją nakleić na koszulkę. Tudzież na czółko. Sobie, rzecz jasna.

Badanie więc wykazało, że jedno z dzieci ma tendencję do kamicy nerkowej, która ma spore szanse wejść ze sfery potencjalnej w rzeczywistą, jeśli nie będziemy ryzyka ograniczać, stosując odpowiednią dietę. Profilaktyka w tego typu schorzeniach polega bowiem właśnie na odpowiednim żywieniu. Pewne rzeczy można spożywać bez ograniczeń, pewne należy dawkować sobie z umiarem, a pewne omijać szerokim łukiem. Oczywiście, jeśli ktoś raz na jakiś czas coś zakazanego zje, to nie oznacza, że od razu zrobi mu się kamol wielkości piłki do kosza, ale wiecie, kropla drąży kamień nie siłą, lecz częstym spadaniem (i zapomniałam, jak to brzmiało po łacinie, słoniocy).

Zanim zstąpimy do głębi, powiedzmy sobie, że są trzy rodzaje kamicy: moczanowa, szczawianowa i fosforanowa. Nas dotyczy ta pierwsza, a zalecenia dietetyczne BARDZO różnią się dla każdego z typów. Ponieważ nie jestem taka sprytna i wybitna, jakby to zaśpiewał kabaret OT.TO, podam metodą kawy na ławę informacje, jakie otrzymałam od nefrologa. No i teraz można zapiąć pasy, uwaga, jedziem.

Kamica moczanowa

Produkty zabronione:
  • podroby (wątroba, móżdżek – nie no, spokojnie, kto je dzisiaj móżdżek ;), cynaderki)
  • ponieważ podroby, to i pasztety oraz 50 twarzy wątrobianki (leję łzy rzęsiste, ale niestety)
  • baranina (nie zdarzyło mi się kupić, ale może ktoś ma bacę w rodzinie, to niech wie)
  • kawior (też mi się nie zdarzyło, ale nie można, więc piszę)
  • śledzie, sardynki (zdarzyło mi się nie raz, mało tego, dzieci uwielbiają, będzie płacz i zgrzytanie zębów, ale cóż)
  • czekolada, kakao (jesteśmy zaprawieni w bojach, bo te produkty już spory czas temu kazał nam odstawić urolog – dzieci potrafią bez tego żyć, wyobraźcie sobie, też nie wierzyłam)
  • kawa, mocna herbata (dzieci oczywiście nie piją, ale zalecenia są nie tylko dla dzieci)
  • orzechy
  • pieczywo żytnie (zaskoczeni? A jakże! Można jeść pszenno-żytnie, można pszenne, ale żytnie bez domieszek jest zabronione)
Produkty, które należy ograniczać:
  • mięso (pozostałe gatunki oprócz podrobów, które są w grupie zabronionej). MOŻNA jeść mięso, ale w niewielkich ilościach
  • ryby (wszystkie poza śledziami i sardynkami, bo te są zabronione)
  • wywary mięsne i rybne (sprawa wygląda tak, że jeśli gotujemy zupę, to nie wszystkie popełniamy na mięsie/kościach. Co drugi garnek robimy sam wywar z jarzyn. Mięso można dodać ugotowane osobno (np. skrzydełka z kurczaka), ale nie tworzyć zupy na bazie wywaru)
  • cytrusy (jesteśmy przyzwyczajeni, zalecenia od urologa obejmują też cytrusy)
  • coś, co zawiera dużo soli (np. kupowane frytki, chipsy, chrupki, słone paluszki, krakersy, talarki itp. Najlepiej nie kupować)
Produkty zalecane:

No, tu będzie bieda.

  • duża ilość płynów (jeśli pijemy wodę, to wybieramy wodę ŹRÓDLANĄ, a nie MINERALNĄ – różnią się zawartością składników mineralnych, wysokozmineralizowane wody nie są wskazane)
  • warzywa
  • owoce
  • cukier (he, he, niezłe, nie?)
  • masło w małych ilościach
  • mleko
  • chudy ser
  • ziemniaki

Zanim ktoś padnie na zawał albo zmiażdżony wizją galopującego niedożywienia, jeszcze raz podkreślę, że te zalecenia NIE OZNACZAJĄ, że należy od tej pory żywić się wyłącznie ziemniakami, chudym serkiem, popijać to wodą i zagryzać marchewką. To oznacza, że akcent z określonych elementów naszego wyżywienia musimy przesunąć na inne. Mówiąc inaczej: pewne produkty należy ograniczyć na rzecz innych. Nic nam się jednak nie stanie, jeśli odstawimy na margines żywieniowy produkty zabronione.

Kamica szczawianowa

Produkty zabronione:
  • botwina
  • szpinak (nie pytajcie dlaczego)
  • szczaw
  • rabarbar
  • cytryny
  • suszone figi
  • czekolada, kakao
  • kawa naturalna, mocna herbata
  • ostre przyprawy
  • nasiona roślin strączkowych
Produkty, które należy ograniczać:
  • ziemniaki
  • marchew
  • buraki
  • zielony groszek
  • pomidory
  • koncentrat pomidorowy
  • śliwki
  • agrest
  • cukier
  • mleko
Produkty zalecane:
  • duże ilości płynów
  • mięso
  • ryby
  • jaja
  • kapusta
  • ogórki
  • sałata
  • cebula
  • owoce (poza wymienionymi wcześniej)
  • masło
  • produkty zbożowe

Widzicie różnicę z poprzednim typem kamicy? Właśnie. Jaki z tego wniosek? Zanim zabierzemy się za jakąkolwiek modyfikację diety, OBOWIĄZKOWO ustalamy, z tendencją do jakiego typu kamicy mamy do czynienia. Oraz CZY W OGÓLE mamy problem. Inaczej można sobie zrobić krzywdę. Albo dziecku, co jeszcze gorsze.

Kamica fosforanowa

No, tu jest najmniej ograniczeń.

Produkty zabronione:
  • nasiona roślin strączkowych
  • alkaliczne wody mineralne
Produkty, które należy ograniczać:
  • ziemniaki
  • warzywa
  • owoce
  • mleko
  • jaja
Produkty zalecane:
  • duże ilości płynów
  • mięso
  • ryby
  • sery
  • chleb
  • kasze (wszystkie gatunki)
  • makarony
  • masło

Tak to wygląda.

Podsumowanie

Jeśli ktoś ma w rodzinie osoby zmagające się z kamicą nerkową albo sam się z nią zmaga, i obawia się, że to samo może stać się udziałem jego dzieci, to zanim wpadnie w panikę, musi wiedzieć kilka spraw. TENDENCJA do kamicy nerkowej NIE OZNACZA, że kamienie/piasek się ma. Oznacza, że jest szansa, że się będzie miało problem w przyszłości, jeśli nie będzie się przestrzegać odpowiednich zaleceń. To po pierwsze. Po drugie zanim cokolwiek uczynimy w kontekście diety, robimy specjalne badania, by stwierdzić, czy problem istnieje, a jeśli tak, to z jakim typem tendencji mamy do czynienia. I po trzecie, kiedy dwa powyższe mamy już za sobą, modyfikujemy dietę, ale Z ROZWAGĄ i wyczuciem, a nie fanatycznie i na wariata.

Wszystko, co napisałam, nie oznacza też, że jeśli ktoś z potwierdzoną tendencją do kamicy zje frytki, to już może spisywać testament. Nic z tych rzeczy. Chodzi tylko o to, żeby tych frytek nie żreć codziennie. Frytki raz na jakiś czas nikogo nie zabiją. Tak samo czekoladowy batonik. Wyczucie i rozwaga to słowa kluczowe. Howgh.

I tak to z dziećmi jest, widzicie. Jak nie urok, to przemarsz wojska. Każdy przez to przechodzi. Jak nie jeden problem, to inny. Taki jest nasz rodzicielski los, dlatego zdrowia wam życzę, wam i waszym dzieciom. Reszta się w życiu sama ułoży.

3 KOMENTARZE

  1. O, pierwsza dieta jest bardzo podobna do diety na dnę moczanową. I teraz wyobraź sobie chłopa, lat 60, żyjącego mięsem, boczkiem, sardynkami wędzonymi i śledziami. Te ostatnie jeszcze dosala. Na kolację obowiązkowo chleb ze smalcem, boczkiem i, oczywiście, solą. W wolnym czasie wcina orzechy. (Tu mi się włącza zazdrość – przy takiej diecie już dawno ważyłabym z 350kg… A on zgrabniutki o.O)
    I po 60 latach takiej diety przestawka na moczanówkę. Dzienną porcję mięsa miał mieć na tydzień…
    Płakał. Dosłownie płakał nad chudą zupą i ryżem z owocami na obiad.

    Yhym, historia mojego ojca. Wytrzymał trzy miesiące. Na szczęście artretyzm się cofnął. Nie miałabym sumienia zabrać mu nową miłość – domowy pasztet 😉

    Takżetegono… Powodzenia i wytrwałości życzę!

  2. Ja tylko tak chcialam… Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo.
    Chyba, ze bylo soepe, ale chyba nie. Jeszcze omnia mea mecum porto… Tez sie przydalo w zyciu 🙁
    Tak mi sie rzewnie zrobilo, przypomnialam sobie, ze swiecilam dzien panski, ale oczywiscie w tenze wyciagalam osiolka laciny ze studni mojej niewiedzy i ignorancji. Kto czytal, ten wie, co mowi na ten temat Dobra Ksiega :p
    Oczywiscie ma sie to nijak do kamieni moczowych. Buziole!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here