„A to dla Ciebie, żebyś napisała coś wreszcie o serumach” – powiedziała moja koleżanka stacjonująca na co dzień w kraju miłośników żab, ślimaków i w ojczyźnie Édith Piaf. Od razu powiem, że żabie udka są naprawdę niczego sobie (smak podobny do pieczonego kurczaka), a ślimaki potrafią być pyszne. Édith jest nieśmiertelna i ponadczasowa jak Elvis, bagietkom mogę się oświadczyć, serom pleśniowym również, w Paryżu byłam (ponad dwadzieścia lat temu, ale byłam), słowem z Francją mi po drodze, a z serumami, jak się okazuje, też. Chodzi oczywiście o rozmaite wersje serum do pielęgnacji twarzy i o nich, a także o innych paru cudach dzisiaj. Aaaa, bo nie wyjaśniłam. Cuda mam właśnie od mojej koleżanki (a pamiętasz, jak na zajęciach z… itd. 😉 ).

No. Sprawa, moi drodzy, wygląda tak, że jak się skończyło cztery dychy (a się skończyło), to skóra zaczyna już wymagać tego i owego. Zwłaszcza skóra tłusta. I z jednej strony mamy upierdliwą tendencję do stawania się czymś w rodzaju konkurencji dla latarni morskiej, tak świecimy, i skóra wymaga matowania, z drugiej strony latka lecą i przydałoby się coś, co zmniejsza skutki przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach i skutki upływu czasu, by nie owijać w bawełnę. Tłusta cera dojrzała jest naprawdę trudna w pielęgnacji.

kosmetyki_francuskie

Kosmetyki, które podesłała mi koleżanka, są warte uwagi. Zareagowałam na nie dobrze, poczułam, że są ze mną i moją cerą kompatybilne. Podkład trzymał się bez zarzutu (sprawdzałam na kilku), aplikowane na noc dawały lepszy widok rano, kiedy stawałam przed lustrem. Kilka z nich miałam w postaci próbek, ale efekt był na tyle korzystny, że nie zawaham się ich polecić.

Dr Pierre Ricaud Hyalurides Expert

Moje pierwsze totalne zaskoczenie dotyczy tego właśnie „cusia”. Kosmetyk jest płynny, na tyle rzadki, że aplikuje się go specjalną pipetką. Naciskamy, zasiorbujemy, pac, pac na twarz i wklapywanko. Czy się wchłania? Wchłania się świetnie i tu po raz pierwszy zrobiłam oczy jak talerze, bo to wcale nie takie oczywiste przy skórze tłustej. Wchłania się więc cudnie, szybko, nadaje się i na noc, i na dzień. Podkład bez problemu można na nim rozprowadzić.

pierre_ricaud_serum

Po aplikacji ma się uczucie – jakby to ująć? – ukojenia. Skóra nie swędzi, nie czuje się suchości i naciągnięcia, zaczerwienienia znikają i jest pięknie. Nie znam ceny kosmetyku i nie wiem, czy jest dostępny w Polsce, tak czy inaczej gdyby posiadaczkom dojrzałej cery wpadł kiedyś w oko, to niech nie żałują i kupią. Warto.

Biotherm Blue Therapy Serum-in-Oil

Ten kosmetyk – przeznaczony do stosowania na noc – miałam w postaci próbek, dlatego zdjęcie nie jest mojej produkcji i odsyła bezpośrednio do sklepu, gdzie go znalazłam, po czym padłam na zawał, kiedy zobaczyłam cenę (239 zł). Nie kupię go nigdy w życiu, bo wyrzuty sumienia zżarłyby mnie do samych kości, a kości by jeszcze wycmokały, ale w skrytości łazienki już walnęłam Biothermowi gustowny ołtarzyk. Serum jest świetne.

biotherm-blue_therapyZdjęcie ze strony douglas.pl

Pierwsze uczucie po aplikacji jest dość dziwne, bo serum jest tłuste. No cóż, jak ma w nazwie „in Oil”, to musi być tłuste, pani kierowniczko. Wrażenie jednak dość szybko znika, serum się wchłania i zasypiamy bez irytującego przekonania, że na twarzy coś JEST (jeśli rozumiecie, co mam na myśli). Nie zaobserwowałam też tłustych śladów na poduszce lub czegoś w tym guście. Za to rano… Rano, proszę ja was, przyjemnie spojrzeć na siebie w lustrze. Wygląda się tak, jakby się człowiek wyspał, a przecież się nie wyspał, bo się z definicji nie wysypia. Dla cery dojrzałej idealna rzecz. Nie wierzę w prasowanie zmarszczek i lat odpuszczenie, pewne rzeczy trzeba po prostu przyjąć z godnością, ale można mieć przy okazji zadbaną skórę i o to chodzi.

Topicrem, les Essentiels, Ultra-Hydratante Crème Visage Riche

To jest kapitalny kosmetyk-kombajn. Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę do tworów typu „dla całej rodziny”, bo jeśli coś jest dla wszystkich, to tak naprawdę nie nadaje się dla nikogo, ale tu zdziwiłam się po raz kolejny. Krem można stosować u dzieci i u dorosłych. Jedni i drudzy będą zadowoleni. Przeznaczony jest do suchej i wrażliwej skóry, a ma za zadanie nawilżyć, ochronić, wypielęgnować itp. Ze względu na to, że moja skóra jest tłusta, mogę go stosować wyłącznie na noc (jak na mój gust i potrzeby nie wchłania się wystarczająco szybko), ale po nocy daje to, czego oczekuję – skórę wyglądającą na wypoczętą. Szał.

les_essentiels

Krem jest obłędnie delikatny, dziecięca skóra (sucha skóra, dodajmy, suchość jest tu problemem) nim potraktowana nie wniosła żadnych sprzeciwów. Nie wiem, ile kosztuje, a polskie perfumerie internetowe milczą na temat istnienia tego kremu, jeśli jednak zdarzy wam się odwiedzić Francję, wdepnąć do jakiejś apteki i zobaczyć ten kosmetyk, to z powodzeniem możecie w niego zainwestować. Świetnie się spisuje.

Lierac Hydra-Chrono+ Baume généreux réhydratant, czyli balsam intensywnie regenerujący

Szok i niedowierzanie, w internetowych perfumeriach polskich nie do dostania. Ceneo, które istnienie kosmetyku potwierdza (ale zaznacza, że nie ma obecnie żadnych ofert z nim związanych), podaje też cenę na poziomie 109 zł, czyli mniej więcej tyle co produkty Irena Eris (te droższe, nie Lirene). I to nie jest wartość wygórowana. Zdjęcie wzięłam z ceneo i linkuję właśnie tam.

i-lierac-hydra-chrono-baume-genereuxZdjęcie z ceneo.pl

Krem Lierac miałam w postaci próbek i stwierdzam po dość krótkim używaniu, że wart jest swojej ceny. Stosowałam na noc. Jest w postaci żelu i znakomicie się wchłania. Rano efekt jest naprawdę przyzwoity, a skóra sprawia wrażenie nawilżonej i sprężystej. Zapewne pojawia się w polskich aptekach i jeśli takowy stwierdzicie, kupno nie będzie grzechem 🙂

Błyszczyk Pierre Ricaud

Krem już opisałam, ale koleżanka podesłała mi także błyszczyk tej samej firmy. Bardzo przyjemny, wersja z wyciorkiem 🙂 Nawilża i daje się łatwo aplikować, choć o jakiejkolwiek trwałości nie może być mowy.

blyszczyk_pierre_ricaud2To, co mi w nim najbardziej odpowiada, to półprzejrzystość. Kolor jest delikatnie zaznaczony, nie zaś kryjący i to dobra nowina dla kogoś, kto w zasadzie nie posiada ust 😉 Można go spokojnie używać tak, jak lubię najbardziej, czyli w trakcie wyciągniętego kłusa w stronę pętli tramwajowej.

blyszczyk_pierre_ricaud3

Caudalie – Sérum Yeux & Lévres, Fluide Bonne Mine SPF 15

To, co widzicie na zdjęciach, to próbki o pojemności 3 ml każda. Wydaje się mało, prawda? Zaręczam jednak, że oba kosmetyki są obłędnie wydajne. Oba są do stosowania pod oczy (jeden również do ust) i mają za zadanie rozświetlić, odjąć lat, dodać urody, polepszyć wygląd i stan skóry, szybko się wchłonąć, nadać pod makijaż i… i to wszystko robią koncertowo.

caudalie

Jeden jest w postaci żelu (ten z przeznaczeniem również do ust), drugi w postaci bardzo jasnego fluidu (naniesiony na skórę wchłania się całkowicie pozostawiając efekt rozświetlenia pod oczami). Jestem pod wrażeniem działania jednego i drugiego. Nie znam cen opakowań pełnowymiarowych, nie widziałam ich w polskich perfumeriach i aptekach, pozostaną więc ciekawostką dla tych, którzy nie wybierają się do ojczyzny Piaf. Oba opakowania starczyły mi na miesiąc. Miesiąc czasu, a jakaś szczególnie oszczędna nie byłam.

No. I tak bardzo francusko nam się zrobiło, dlatego pozwólcie, że tu was zostawię i idę skubnąć sobie jakiegoś camemberta. Przydałoby się do tego jakieś czerwone Bourdeaux. I pewnie będzie, ale to po pracy, po pracy 😉

Ikona notki z pixabay.com.

2 KOMENTARZE

  1. oprócz serum bardzo polecam koncentraty z witamina C. Moje odkrycie to polska firma Liq CC. W ofercie mają lekiie serum z vit C rozswietlajace oraz serum rich boost dla cery suchej. Uzywam juz drugą buteleczke i w sumie porzuciłam kremy a koelzanki zazdrosnie pytaja dlaczego mam cerę jak nastolatka 😀 I cena przyzwoita ok 60 zł
    Równie godne polecenia jest serum Bandi, tez polska firma (buteleczka biała z taką jakby czarną koronką). Cena 2x droższa ale tez dobrze działało. Aczkolwiek Liq kocham miłoscią wielką :-0

Odpowiedz