Wyobraź sobie taką sytuację: po raz trzeci w ciągu półtora miesiąca przynosisz do pracy L4 na dziecko. Można? Można. Och, jak bardzo można. Och, jak bardzo wiemy, o co chodzi, prawda? Widzisz ten wzrok szefa, widzisz to wszystko, co będziesz musiała nadrobić po powrocie, te zwały roboty, które na ciebie czekają. To nie wszystko. Musisz zorganizować zeszyty od kogoś z klasy dziecka i zapędzić nieszczęśnika do systematycznego nadrabiania zaległości, a wiemy, jaka to przyjemność odrabiać lekcje z kimś, kto bardzo tego nie chce i jeszcze jest chory.

To nie wszystko. Siedzenie w domu oznacza brak wszystkich atrakcji na zewnątrz, z jakich można korzystać w okresie jesienno-zimowym. Bo nie tylko wiosna jest fajna i nie tylko lato. Jesień oznacza spacery z obowiązkowym zbieraniem kasztanów i żołędzi, a któreż dziecko tego nie lubi? Ja nie znam 🙂 Jesień oznacza wycieczki na grzyby, a dla dzieci to wyjątkowa frajda, poważnie. Zwłaszcza gdy uda im się znaleźć coś jadalnego. Jesień to szuranie butami w liściach (kochamy!), to obrzucanie się nimi (kochamy podwójnie!), jesień pomimo deszczu, chłodu i wiatru takiego, że znosi z drogi potrafi być fantastyczna. Zresztą zobaczcie, jak jest u nas pod koniec listopada.

jesien10

Pałac z XVIII wieku. Razem z całym kompleksem parkowym wpisany jest na listę zabytków. Teraz mieści się tu dom kultury, można chodzić z dziećmi na rozmaite zajęcia.

jesien6

Oto ogromny jesion, jeden z kilku pomników przyrody rosnących u nas w parku. Ten jesion ma kilkaset lat.

jesien jesien3

A zima? No przecież! Lodowisko! Chodzicie z dziećmi na łyżwy? Piękna sprawa! Sanki, zjeżdżanie z osiedlowych górek, wyjazdy na ferie, lepienie bałwana (o ile jest śnieg), ślizganie się po zamarzniętych kałużach (o ile jest mróz), wyjazdy na ferie (o ile są śnieg, ferie i pieniądze), no i – dlaczego by nie? – spacery w parku, a jak! Tyle fantastycznych rzeczy można robić zimą, jeśli się akurat nie choruje i można wyjść na dwór (Kraków, rzecz jasna, wychodzi na pole 😉 ). Zima dopiero nadejdzie, tymczasem jeszcze trochę jesiennych fotek.

jesien4 jesien12

jesien8

Ostatnie jesienne kwiatki.

jesien2

Dlatego tak bardzo istotne jest dla ciebie podnoszenie odporności u dziecka. Po prostu wiesz, że to nie tylko dla jego dobr a (choć to oczywiście priorytet), ale to kwestia jakości życia całej rodziny. Rzadziej chorujące dziecko to więcej możliwości dla wszystkich. W każdej dziedzinie i w każdym możliwym sensie. Sposobów na podnoszenie odporności jest wiele, jednak ja chciałabym zarekomendować wam dzisiaj jeden z nich. To Sanostol Immuno, czyli syrop zawierający ekstrakt z czarnego bzu oraz standaryzowany wyciąg z dzikiej róży, wzmocniony cynkiem. Dzikiej róży i czarnego bzu nikomu nie muszę przedstawiać, prawda? Wspierają funkcje ochronne organizmu. Syrop zawiera tylko naturalną witaminę C. Składniki w nim zawarte wspierają odporność w okresie jesienno – zimowym. Sanostol Immuno to produkt zawierający naturalne ekstrakty roślinne, których zastosowanie jest znane od lat.

sanostol2

sanostol

Przyjrzyjmy się nieco bliżej składnikom Sanostolu Immuno, bo warto wiedzieć o nich więcej.

  • Czarny bez – stosowany od ho, ho, kto wie, jakiego czasu, spytajcie wasze babcie, czy stosowały. Odpowiedź może być tylko jedna. Pobudza do pracy układ immunologiczny. Kwiaty bzu, owoce bzu, wszystko jest cenne.

  • Dzika róża – czyżbym widziała owację na stojąco dla herbatki z dzikiej róży? Tak jest, nie myliłam się. To bardzo słuszna reakcja. Dzika róża jest bogata w witaminy A, E, K, PP, B1 i B2 oraz sole mineralne (wapń, magnez, żelazo, potas i fosfor). Sprzyja podnoszeniu odporności, uzupełni niedobory witaminy C, wzmacnia, pomaga uporać się ze zmęczeniem, znużeniem i stresem. Jak widzicie – samo dobro.
  • Witamina C wspomaga działanie układu odpornościowego – oczywista oczywistość i nihil novi sub sole. Przyczynia się też do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia oraz – co też ciekawe – zwiększa przyswajanie żelaza.
  • Cynk – co cynk robi? A czegóż to on nie robi! Bierze udział w przemianach białek, tłuszczów i węglowodanów. Jest niezbędny do produkcji wielu hormonów. Wspomaga działanie układu odpornościowego i ten fakt również was nie zaskoczy. Wszystkie te składniki Sanostolu Immuno znajdziecie w dużej, ekonomicznej butelce o pojemności 150 ml.

sanostol3

Podsumujmy: mniej zachorowań u dziecka, to większe możliwości całej rodziny, mniej pieniędzy wydawanych na leczenie (a profilaktyka zawsze na tym polu z leczeniem wygrywa), mniej stresujących sytuacji zawodowych, mniej nieobecności twoich w pracy i dziecięcych w szkole, mniej zaległości w nauce i mniej nadrabiania, więcej luzu, więcej spokoju i po prostu lepsza jakość życia. Koniec kropka.

To może jeszcze kilka jesiennych fotek? Zostały zrobione w niedzielę podczas rodzinnego wypadu do parku. Daleko nie mamy, mieszkamy tuż obok 😉

jesien7

jesien11

jesien9

jesien5

To była naprawdę miła niedziela. Końcówka listopada też potrafi być piękna. Życzę wam, moi drodzy, jak najwięcej rodzinnej radości w plenerze!

Tekst powstał w ramach współpracy z marką Sanostol.

20 KOMENTARZE

  1. Oj, ile bym dała, aby nie obawiać się, że obudzę się, a tu czeka na mnie niespodzianka – zakatarzony maluch, który zdecydowanie nie nadaje się do wyjścia na zewnątrz. My obecnie też testujemy różne rozwiązania. Podajemy tran, zajadamy się grejpfrutem, zamierzamy jeszcze spróbować jakiś eliksir miodowo-cytrynowy własnej roboty. Mam nadzieję, że w końcu uda nam się opanować te choróbska i cieszyć się bądź co bądź piękną jesienią! 🙂

  2. a wyobrazcie sobie, ze u nas nie ma czegos takiego jak L4….nalezy brac wlasny urlop, a jak juz nie wystarczy to wolne bezplatne….

  3. Niestety takie cuda zawierają również w dużej ilości (nawet głównie) cukier, który znacząco obniża odporność. Dość łatwo znaleźć na ten temat badania. Teraz w aptekach i sklepach zielarskich bardzo łatwo dostać 100% sok z czarnego bzu (aloesu, czarnej porzeczki czy aronii – tu moc wit. C), który jest lepszym rozwiązaniem. Po dodaniu miodu i kakaa (lub karobu) robi się pyszny napój czekoladowy (a z żelatyną można zrobić żelki). Nie wiem jak z różą, ale na pewno da się kupić suszoną i zrobić herbatkę. Tylko z cynkiem więcej zachodu 😉