A to nie jest takie proste. Przychodzi taki czas, że najczęściej padającym z ust młodzieży pytaniem jest „a dlaczego?” i pojawia się nawet ono częściej niż „gdzie jest tablet?”. Oczywiście prosta i lakoniczna odpowiedź w żaden sposób nie wyczerpuje tematu, wprost przeciwnie, ilość dawanych wyjaśnień jest wprost proporcjonalna do pojawiających się znowu pytań. Powinna nas cieszyć ta młodzieńcza ciekawość świata, powinniśmy westchnąć z ulgą, że on chce wiedzieć, co to jest peryhelium, zamiast tego jak nie wzbudzając podejrzeń wydziarać sąsiadowi szlaczki na samochodzie, i cieszy nas to, CIESZY, do diaska, tylko kiedyś, motyla noga, dochodzimy do kresu posiadanej wiedzy i trzeba powiedzieć „nie wiem”.

Czy na pewno trzeba? Otóż nie! Otóż jest nadzieja, a nadzieja pojawiła się wraz z genialną książką, która wpadła mi w ręce. Książką, którą mogę określić literaturą popularno-naukową dla dzieci. DLA DZIECI! Czujecie? No, nie dla najmniejszych dzieci, dla małych też nie i nie dla przedszkolaków, ale już dziesięciolatek powinien być zadowolony. O czym mowa? O książce „Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci” Kathy Wollard. O matko, ale szał, mówię wam! Jeśli nie wiecie, co kupić w prezencie ciekawemu świata siostrzeńcowi, jeśli chcecie poszerzyć horyzonty uroczej bratanicy, jeśli w końcu szukacie czegoś dla własnego dziecka, to to jest strzał w dziesiątkę. Jaram się nieprzeciętnie już od pewnego czasu i po prostu nie mogę wam tej książki nie zarekomendować!

jak_to_mozliwe

Dlaczego Mars jest czerwony? Gdzie zimują owady? Dlaczego pszczoła, jeśli użądli, to umiera? Dlaczego koty mruczą? Skąd włosy pod pachami wiedzą, że mają już przestać rosnąć? Co by było, gdyby Ziemia przestała się obracać? Dlaczego niebo jest niebieskie? Czy to prawda, że mrówki są silniejsze od człowieka? Dlaczego komary piją ludzką krew i dlaczego po ugryzieniu tak nas swędzi? Takie to są problemy. Ważne – pochodzą od samych najbardziej zainteresowanych, bo właśnie dzieci je zadały. 175 pytań i przystępnych odpowiedzi. No szał, po prostu szał! Człowiek sam chce się czegoś dowiedzieć, nie tylko po to, by nie posyłać szczeniaka na drzewo („Skąd się biorą dzieci? Yyyy, z nadmanganianu chlorku potasu”).

jak_to_mozliwe2

Książka, choć pisana jest przystępnym językiem, nie ucieka od stosowania trudnych słów. Pojawiają się fotony, atomy, pierwiastki, pryzmat, orbita i tego typu bohaterowie, dlatego nie nadaje się dla dzieci w wieku przedszkolnym. Nie nadaje się też do samodzielnego czytania przez ośmiolatka ze względu na drobny druk i słownictwo, rodzic jednak może dziecku ośmioletniemu czytać z powodzeniem. Dziesięciolatek i starsze dziecko spokojnie może cieszyć się zdobywaniem wiedzy samodzielnie, ogarnie. No i komiksy! Ilustracje w książce są autorstwa Debry Solomon i już same w sobie tryskają dowcipem, a do tego zostały umiejętnie przełożone na polski. Jest pysznie!

jak_to_mozliwe3

U nas przygoda z książką „Jak to możliwe?” wygląda tak, że najpierw wespół w zespół z całym przychówkiem przeczytaliśmy wszystkie zabawne mini-komiksy, przy czym przychówek (nawet ten sześcioletni) zarykiwał się do łez ze śmiechu. Następnie reszta treści została najstarszemu, ośmioletniemu dziecku zapodana w ramach cowieczornego rytuału, podczas którego ja wracam z roboty, zostaję napadnięta w progu przez rozanielonego psa i jednoosobowy komitet powitalny dzierżący transparent „poczytaj mi, mamo”. Zrzucam kurtkę i buty, po czym zostaję siłą zaciągnięta do pokoju dziecięcego, a książkę podtyka mi się pod nos. Co wieczór czytamy z książki dwa rozdziały. Rozdziały są krótkie. Czasami muszę język uprościć, czasami rozdziały traktujące o bardziej skomplikowanej tematyce (np. „Jaka jest największa liczba we wszechświecie?”) po prostu omijam.

Jakieś wady? Wadę widzę jedną, techniczną. Książka jest gruba, ciężka i aż się prosi o twardą oprawę i porządne szycie. Niestety jest klejona i przy intensywnym używaniu (a książki nie są po to, by można było poszpanować zawartością biblioteczki, tylko do czytania, zwłaszcza TAKIE książki) może dojść do szybkiego rozwalenia. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Rozumiem, że cena książki w twardej oprawie musiałaby być wyższa (a już teraz wynosi 42 zł, czyli niemało), ale warto byłoby dać nawet 55 zł za solidniejsze wykonanie.

„Jak to możliwe?” wydało wydawnictwo Prószyński i Ska, do kupienia w każdej większej księgarni. Gorąco polecam jako prezent z okazji i bez okazji. Kapitalna pozycja, aż chce się do niej wracać!

5 KOMENTARZE

  1. A my znaleźliśmy w bibliotece serię Historyjki dla ciekawskich dzieci wyd.Prószyński i S-ka, czytamy 6latce i daje radę. Polecam

  2. Z podobnych książek polecamy jeszcze „Tato, a po co” i „Tato, a dlaczego” Wojciecha Mikołuszko. Fajne jest, no i u nas częściej czyta tata.