Jezus Maria, co mu kupić?! Znacie to? Pewnie, że znacie, każdy zna. Szczęśliwi rodzice niemowląt, specjaliści od gryzaków i wirtuozi pieluch mają problem z obdarowaniem dziesięciolatka. Rodzice dziesięciolatków i nastolatków już nie siedzą w „tomacie” (w tomacie siedzą skumbrie, jak mówił poeta) i nie nadążają za niemowlęcymi trendami. Wychowujący małe dziewczynki niekoniecznie wiedzą, co kupić dużym chłopcom, wychowujący małych chłopców mają problem z obdarowaniem nastoletnich podfruwajek. Można się czasem załamać, co nie?

Byście mogli uniknąć prezentu, który za trzy lata wróci do was na kolejne Boże Narodzenie jako podarek dla waszych dzieci, przygotowałam mini-przegląd tego, co można kupić milusińskim w różnym wieku. Bardzo subiektywny mini-przegląd, zaznaczam, nie jedynie słuszną prawdę objawioną. Coś, co w oko wpadło i równie dobrze może wpaść do koszyka, coś dla płci obojga, coś dla zupełnych maluchów i długonogich wyrostków, coś pod choinkę i na urodziny, coś z okazji i bez okazji, bo tak.

I ja doskonale rozumiem, że są chłopcy, którzy chcą mieć wózek dla lalek, i dziewczynki marzące o Lego Ninjago, ale umówmy się, że pozostaniemy przy stereotypowym podziale dla ułatwienia sytuacji, co oczywiście w niczym nikogo nie ogranicza. Zapnijcie pasy. Proszszsz… 🙂

Prezent dla niemowlęcia

  1. Żyrafa Sophie – gryzak. Z niejasnych dla mnie powodów robi gigantyczną furorę wśród rodziców (czy wśród dzieci też, tego nie wiem). Możliwe jednak, że kwalifikuję się do tych, którzy wypadli z obiegu, dlatego nie ogarniam. W każdym razie na Instagramie rządzi 😉
  2. Klocki Clemmy Baby – w bardzo praktycznym wiaderku. Rozmiar taki, że zjedzenie ich jest niemożliwe. Idealne dla maluchów, które świat poznają poprzez ładowanie wszystkiego do buzi.
  3. Lokomotywa Tomek i Przyjaciele do kąpieli – kąpiel i Tomek, czy może być lepiej? Dla dziecka od 1,5 roku życia, czyli już nie klasyczne niemowlę, ale jeszcze nie mowlę. Pyskować zacznie później 😉
  4. Fisher Price piramida z kółek – nie znam nikogo, kto nie sprezentował dziecku takiej zabawki. Do wszystkiego. Do kąpieli, do gryzienia, do układania, uniwersalna. Oczywiście, że miałam 🙂
  5. Welurowa ośmiornica – do macania, miętoszenia, ciągnięcia, gryzienia, ciamciania, zabawy. Posłuży długo, idealna na spacery i do łóżeczka. Zapewni jakieś 5 minut wolnego czasu, w sam raz na kawkę, którą sobie potem trzy razy odgrzejesz w mikrofalówce 😉
  6. Karuzelka – wszyscy, którzy mieli piramidę z kółek, mieli też karuzelkę. Karuzelka jest dobra zawsze. Po zdekompletowaniu przeżywa drugie życie jako zabawki do kąpieli (tak, przerabiałam).
  7. Przytulanka krówka z grzechotką – przytulić, wymamłać, wyślinić, przytulić, idealna na tę okazję 🙂
  8. Wishbird, szumiący ptaszek – podobno rewelacyjnie pomaga w zasypianiu. Nie próbowałam na moich dzieciach, ale znam pozytywne opinie zadowolonych i – uwaga, uwaga – wyspanych rodziców (no, bez przesady z tym wysypianiem się, ale wiecie, rozumiecie).
  9. Komplet zabawek do kąpieli – niemowlę w wanience spędza sporo czasu, a kąpielowe zabawki cieszą się uznaniem nie tylko w kąpieli. Potwierdzone info.

Prezent dla przedszkolaka dziewczynki

  1. CupCake Suprise – no, to jest hicior. Jeśli nie macie, będziecie mieć. Księżniczka-panienka, którą bardzo prosto można zmienić w… ciasteczko. I pachnie! Na przykład czekoladą. Serio, serio, właśnie przerabiam, jest szał 🙂
  2. Kosz piknikowy Masza i Niedźwiedź – ciasteczka, sztućce i sam koszyk oczywiście. Do piaskownicy jak znalazł. Nad morze jak znalazł. Wszędzie jak znalazł.
  3. Interaktywny smok – jeśli interaktywny, to musi kosztować. Kiedy patrzyłam na zdjęcia smoka, najstarsze dziecko podeszło, zobaczyło i dokonało rewizji życzeń bożonarodzeniowych. A było bardzo przekonane. Także ten.
  4. Muffin Chip i Cherrie – podobne do CupCake, laleczki-muffinki. Bardzo mi się pomimo wieku mego 😉
  5. Torebka-króliczek – po prostu nastąpi chwila, kiedy ona zapragnie mieć swoją pierwszą torebkę. Ta jest idealna dla małej dziewczynki 🙂
  6. Lego Duplo, magiczna kareta Zosia – mówcie, co chcecie, wszelkie karety robią u nas furorę. Do tej pory zresztą. Cud, że przeżyły tę eksploatację zresztą. Lego Duplo jest nieśmiertelne zresztą. Nawet jeśli przechodzimy na wyższy etap zresztą.
  7. Lego Duplo Arktyka – powiem tak: sama sobie bym kupiła, kropka.

Prezent dla przedszkolaka chłopca

  1. Majorette, garaż dla wyścigowego samochodu – dookreśleń nie trzeba. Wzdychałabym doń.
  2. Bob Budowniczy z wiertarką – nie trzeba przedstawiać tego pana. Brałabym 😉
  3. Hulajnoga Jake i piraci – pal licho piratów, ale hulajnoga jest pomysłem dobrym. Od pewnego czasu to jedyny dopuszczalny sposób poruszania się w drodze do szkoły. Serio, serio, bez hulajnogi nie ma życia.
  4. Strażak Sam z samochodem i koniem – Jest Bob Budowniczy, nie może zabraknąć Sama. Takiego bohatera nie godzi się ominąć 😉
  5. Zegarek z Lukiem Skywalkerem – jasne, jasne, na zegarek to pewnie jeszcze za wcześnie, ale lans będzie, mówię wam. Można to potraktować jako wstęp do edukacji minutowo-godzinnej. No i jak się prezentuje!
  6. Puzzle piankowe „Zamek rycerski” – powiem tak: jakby istniały w wersji My Little Pony, nie zastanawiałabym się ani chwili. Nie mam dzieci płci męskiej, ale sądzę, że chłopcom prezent przypadłby do gustu. Sam pomysł puzzli piankowych jest interesujący.
  7. Rowerek biegowy – nawet się nie zastanawiajcie. Genialna rzecz. Nigdy nie zdecydowałam się na kupno i żałuję. Genialnie przygotowuje do przygody z prawdziwym rowerem.

Planszówki. Planszówki są dobre. W każdym wieku

Ta część notki zbiera gry polecane przeze mnie lub przez czytelników, które już pojawiły się na łamach bloga.

  1. Dixit – już kiedyś o niej pisałam, powaliła mnie na kolana. Dla zdecydowanie starszych, co najmniej sześciolatków, ale gorąco polecam.
  2. Muffinki – dla młodszych i starszych. Planszówkowicze polecają.
  3. Osadnicy z Catanu – nie dla najmniejszych, ale ponoć zabawa przednia.
  4. Carcassonne – znam takich, którzy kładą dzieci spać, a potem grają sami wybitnie egoistycznie 😉 Rodzina z dziećmi w podstawówce zabawi się pięknie. Polecane na wczasy nad Bałtykiem. Warto zabrać razem z zimowymi kurtkami. Odmian gry jest baaaaardzo dużo. Szykujcie portfele 😉
  5. Bystre Oczko – gra edukacyjna dla młodszych dzieci, ćwicząca spostrzegawczość, pamięć i refleks. Podobno dzieci wariują na jej punkcie.
  6. Farmer – polecałam jedną z odmian tej gry, czyli „Pełny kurnik”. Farmer jest bogatszy, bardziej skomplikowany i ponoć jeszcze ciekawszy. „Pełny kurnik” bawi i cieszy. Farmer zawłaszcza 🙂

No dobrze, to wszystko, rzecz jasna, nie wyczerpuje tematu. Jeśli jednak ktoś odnalazł jakąś inspirację, to super. A teraz zostawcie te komputery i telefony. Mniej Internetu to więcej spokoju. Ahoj, trzymajcie się na Święta. I niech wam pójdzie w biusty 😉

15 KOMENTARZE

  1. Kawka odgrzewana 3 razy w mikrofali… Hehe skąd ja to znam… Moje dzieci mają 4 i 2 lata a ja nadal odgrzewam. Tylko w pracy mam luksus picia ciepłej kawy hehe

  2. Z gier dla przedszkolakow (takich co to i rodzic sie nie zanudzi) polecam „nogi stonogi” (egmont) – u nas hicior od roku. Poza tym niezla jest „wyprawa do dzungli” (tez egmont, karcianka z elementami memory), „rycerze i zamki” (tez egmontu). Z typowych planszowek przyjemna jest „pogromcy smokow” (trefl) – bardzo przyjmenie wydana a cena niziutka jak na takie wykonanie.
    Poza tym sprawdzaja sie gierki „manualne” – jak wszelkie balansujace (my akurat mamy zolwia) gdzie n chybotliwej podstawie uklada zie kolejne elementy tak by nie przewrocic konstrukcji oraz „jenga” (klasyk).

    Do superfarmera sie wlasnie przymierzamy (juz lezy w szafie i czeka na gwiazdke ;))

  3. A ja polecam z gier „Karalucha”(La Cucharacha albo jakos tak). Gramy namiętnie od Mikołaja, dwójka dorosłych i dwójka pięciolatków, szybka i łatwa gra, zero problemów z opanowaniem zasad, dzieci nas ogrywają bardzo często, a sam karaluch jest prawie obiektem kultu, zwłaszcza dla tatusia… wartoście edukacyjnych to ona zbyt wielu nie ma, ale uczy strategii i szybkiego podejmowania decyzji. I jest fajowska po prostu 🙂 Bystre oczko też mieliśmy, jest naprawdę fajne, tylko dla już starszych dzieci, tak minimum od 4 lat w górę, albo i starszych, nasi natychmiast pogubili połowę obrazków, no i z maluchami ciężko grać bez ewidentnego podkładania się, co mnie akurat osobiście nieco nudzi.

  4. Lego zawsze mile widziane… Wchodzimy już na etap lego technik , no i ceny też już wyższe, niestety;-( U nas też wszelkie auta i tory hot wheels. Z gier polecam dooble. A z planszówek u nas nieśmiertelne grzybobranie, a na drugiej str plansza do gry w wyścig samochodowy. mały dostał na mikołaja i gwiazdkę zabawki z serii Oball. Średnim powodzeniem się cieszą, lepsza pusta butelka po wodzie mineralnej;-) a dla dziewczynek z rodziny kupowałam Maszę…. Masza rządzi i wymiata, tak jak super pieski z Psiego Patrolu 😉

  5. Bardzo ciekawe propozycje, jest w czym wybierać 😀 a dla tych, co lubią różnorodność polecam sklep FokaStara.pl Mają całe mnóstwo zabawek dla dzieci w każdym wieku 🙂

  6. a ja bym dodała całą masę gadżecików, które mogą się przydać w pokoju 🙂 praktyczne i piękne i na lata 🙂 ale bardzo zależne od gustu i potrzeb więc konieczne do konsultacji z rodzicami 🙂

  7. Świetne propozycje. Ja do listy dodałabym jeszcze basen z kulkami dla maluszka. Kupiłam taki dmuchany basen w sklepie https://e-babystuff.pl/ mojej córeczce na urodziny i teraz mam problem. Niemalże siłą muszę ją wyciągać do jedzenia i spania 🙂