Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu

Brzeg leży już co prawda w województwie opolskim, ale ponieważ dojazd nie stwarza żadnych problemów a i historycznie rzecz biorąc Brzeg zalicza się do Dolnego Śląska, warto się tam wybrać, by zwiedzić Muzeum Piastów Śląskich. Zresztą nie tylko po to, bo Brzeg jest przeuroczym miasteczkiem, z cudnym ratuszem i spacer uliczkami będzie surowo wskazany. W każdym razie Muzeum Piastów Śląskich to perełka architektury renesansu, cud miód i orzeszki, palce lizać. Po prostu trzeba się przejść po krużgankach, zajrzeć do sal, podziwiać obrazy, zagubić się w ogrodach, które tworzą prawdziwy labirynt.


Zamek honoruje Kartę Dużej Rodziny. Polecam zwiedzanie z przewodnikiem, można się sporo dowiedzieć. Informacje na temat historii zamku, cen biletów i możliwych terminów zwiedzania znajdziecie tutaj: Zamek Piastowski.


Zwiedzanie nie jest ani długie, ani uciążliwe, młoda kadra z podstawówki da radę z powodzeniem, a i przedszkole sobie poradzi. Potem można zabrać drużynę na lody, gofry czy co tam się wcina, kiedy ma się kilka lat. Obiekt robi kolosalne wrażenie, tak z frontu, jak i od środka, z pewnością o rozczarowaniu nie będzie nawet mowy.

Zamek Książ i festiwal kwiatów

Zamek Książ w Wałbrzychu to dolnośląski klasyk. Grzech nie zwiedzić. To tak jakby być w Sopocie i nie widzieć molo albo być w Krakowie i nie zajrzeć na Wawel. Nie ma opcji, co nie? No. Zamek Książ (i pamiętajmy, że gdzieś tam pod nim spoczywa spokojnie złoty pociąg) warto zwiedzić zawsze, warto w ogóle pojawić się w okolicy choćby w punkcie widokowym umiejscowionym w przepięknym przyzamkowym parku, z którego rozciąga się taki widok, że kopara opada. O proszę:


W czasie weekendu majowego (znane, polskie święto Matki Boskiej Grillującej 😉 ) organizowany jest na Zamku Książ festiwal kwiatów i sztuki. W tym roku kwiatów to tak raczej symbolicznie było, wszelkie wolne przestrzenie korytarzy zamkowych zajęła właśnie sztuka, ale przy okazji można było zwiedzić cały zamek i nie tylko. A jest na czym oko zawiesić, naprawdę, bo zamek pięknieje w środku z roku na rok. Przy okazji festiwalu kwiatów ma miejsce ogromniasty jarmark, gdzie można kupić wszelkiej maści ekoprodukty, od manufakturowych win (z gruszek, jabłek, wiśni, malin lub… orzechów), wędlin, serów, wypieków, miodów z regionalnych pasiek po oczywistą oczywistość, czyli watę cukrową, lody, gofry i zapiekanki. No i piwo Złoty Pociąg. 10 złotych za 0,3 l. Dramat.

Jeśli zamierzamy się na festiwal wybrać z dziećmi, to to może się okazać cudowną przygodą, pod warunkiem, że:

  • dysponujemy sporym budżetem na dmuchane zamki, baseny z kulkami, lody, gofry i inne atrakcje atakujące nas ze wszystkich stron
  • posiadamy dzieci odporne na wszystko, co powyższe (ten gatunek w przyrodzie praktycznie nie występuje)
  • nie dysponujemy nieograniczonym budżetem, ale jesteśmy odporni na wszelkie kusidła i na dziecięcą presję (nie znam takich)

Słowem, jest ciekawie i barwnie, okoliczności przyrody powalają urodą, ale drogo jak jasna cholera. Ratunek jest dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny – wejście na teren zamku i festiwal po 5 zł od osoby (normalnie 30 zł osoba dorosła, 20 zł dziecko). Książ jest przecudowny i po prostu trzeba go zwiedzić. Warto przyjechać w maju, kiedy w parku kwitną rododendrony. Jest ich prawdziwe mnóstwo. Więcej informacji na temat festiwalu oraz samego Zamku Książ można znaleźć na oficjalnej stronie: ksiaz.walbrzych.pl. Warto wiedzieć, że tuż obok Książa znajduje się stadnina koni (można dojść na piechotę). Konie można pooglądać, podotykać i na nich pojeździć, a to może okazać się niesamowitą frajdą dla dzieci.

Jest jeszcze kwestia parkowania. Normalnie niedaleko zamku jest parking, na którym można zatrzymać auto, jest też parking przy samej stadninie koni (płatny). Jakieś miejsce zawsze się tam znajdzie, choć nigdy nie ma tak, że zieje pustką. Co innego podczas festiwalu. Korki w stronę Wałbrzycha zaczynają się daleko przed samym zamkiem i na prawdę nie ma sensu wciskać się z autem, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy stąd i nie znamy terenu tak jak lokalsi. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zostawienie auta na parkingu przy hipermarkecie Auchan, a stamtąd podróż do zamku autobusem (2,5 zł od osoby, dzieci trzymane na kolanach gratis). Autobus kursuje co pół godziny i ma pętlę tuż obok punktu widokowego. Już bliżej nie można. Znakomity pomysł podpowiadany w oficjalnych przewodnikach i przez miłych policjantów kierujących ruchem.

Wpis będzie stopniowo aktualizowany w miarę kolejnych odbywanych wycieczek rodzinnych.

4 KOMENTARZE

  1. Och – jaki przydatny tekst na początek sezonu wycieczkowego”:) Od razu sobie człowiek przypomniał gdzie sam jeżdził i co zwiedzał. Ja bym jeszcze dorzuciła do listy sztolnie (Walim czy Osówka), Szczeliniec , Skalne Miasto w Czechach (Adrsprach czy Teplickie Skały) i Krasiejów (chociaż te 2 ostatnie to na Dolny Śląsk się nie łapią ; ) ) Oj rośnie lista i plan wycieczek, chociaz my jeszcze z rok czy dwa musimy poczekać na ten moment, gdy młodsze potomki dadzą radę na takiej kilkugodzinnej wycieczce (chlip 😉 )

  2. Byliśmy z rodziną kilka lat temu na dolnym śląsku na wakacjach i bardzo miło to wspominam. Na pewno trzeba zobaczyć Zamek Książ, oraz te sztolnie w okolicach Wałbrzycha, Walim itd. Na dzień dzisiejszy to też ten złoty pociąg daje dolnemu śląskowi dobry marketing. Oby tak dalej!

  3. Wrocław i okolice to bardzo urokliwe miejsce, ma swój klimat i walory przyrodnicze. Patrząc na zdjęcia wiem, że jest co zwiedzac i podziwiać, być może wybiorę się w te okolice jesienią.