Miało być o Palmiarni, to jest o Palmiarni.

Palmiarnia w Wałbrzychu

Palmiarnia to zabytkowa… palmiarnia, czyli sporych rozmiarów obiekty szklarniowe służące do uprawy roślin egzotycznych. Niby w ogrodzie botanicznym we Wrocławiu też kaktusiarnia istnieje, ale powiadam wam, to nie to samo. Palmiarnia wałbrzyska jest znacznie większa i znacznie ładniejsza. Dookoła nie ma zaś tego, co ma ogród botaniczny we Wrocku, czyli miliarda roślin rosnących poza ciepłymi budynkami, to jednak, co w środku, warte jest zobaczenia. No i zwierzyna. W Palmiarni spotkamy żółwie, pawie, jakieś ciekawe rybki, bez przesady z ilością, ale wystarczająco, by młodzież się rozczuliła.

A post shared by Malwina Ferenz (Krusz.) (@jestem_z_wrocka) on

Na Palmiarnię i Książ można wykupić wspólny bilet, do czego zachęcam. Wówczas i jedno i drugie można zobaczyć, niekoniecznie zresztą tego samego dnia. Ostrzegam – fatalnie z miejscami do parkowania. Fatalnie! Jeśli już się tam wybieramy, to nie w jakieś święta typu Festiwal Kwiatów, jakieś dni Wałbrzycha czy coś w tym guście. Bo nie będzie gdzie zostawić auta, serio, serio.

Palmiarnia honoruje Kartę Dużej Rodziny i posiadacze tejże wytną oberasa z przytupami. Za bilety zapłacimy… 1 zł. Dzieci do piątego roku życia gratis. No czyż to nie jest przepiękne? Ja się jarałam. Cud, miód i orzeszki. Zwiedzanie Palmiarni jest krótkie i można podjąć się tego z dzieckiem w każdym wieku.

Pałac na wodzie w Wojnowicach

Och, to jest superbliska wycieczka dla leniwych. Wałbrzychy, Szczawna, Palmiarnie są daleko, ale pałac na wodzie w Wojnowicach znajduje się nieprzyzwoicie blisko Wrocławia. Tak blisko, że mieszkańcy zachodniej jego części (a już zwłaszcza Leśnicy) mogą się tam wybrać na rowerach. Pałac ma niezwykłe branie jako miejsce ślubów, komunii i tego typu imprez z racji urokliwości swej i okolicznego parku, który po pierwsze również urokliwy jest, po drugi wyposażony w zorganizowane miejsca do rozpalenia ogniska lub zorganizowania grilla. W parku, tuż obok pałacu można rozłożyć się z leżakiem, kocykiem i machnąć sobie piknik.

Pałac w Wojnowicach datowany jest na XV-XVI wiek i – co tu kryć – całkowicie zasługuje na miano perełki.

Jakieś specjalne atrakcje dla dzieci? Takich zorganizowanych tam nie znajdziemy, chodzi o samo miejsce. Dzieci będą zachwycone, zapewniam. Kaczki włażą wręcz na człowieka, park jest przesuper, można pobiegać, pograć w piłkę, poleżeć na kocyku, pojeździć na rowerze i pogapić się na zameczek. W sam raz na 2-3 godziny w niedzielne popołudnie. Kto z Wrocławian jeszcze nie był, niech się nie przyznaje, tylko rusza.

Przyjezdnych, zwiedzających Wrocław zachęcam – jeśli już ściągnęliście do stolicy (Z)Dolnego Śląska, koniecznie dołóżcie parę kilometrów (dosłownie kilka od zachodnich granic Wrocławia) i odwiedźcie Wojnowice.

Opactwo cysterskie w Henrykowie

Pisałam już o opactwie cysterskim w Lubiążu, trzeba więc wspomnieć, że Henryków też jest wart zobaczenia. Niezwykle ciekawy kompleks złożony z kościoła (gotyk z barokowym wystrojem) oraz przyległości. Szczęśliwie trafiliśmy na dni Henrykowa i oprócz czegoś dla nas, dorosłych, znalazły się atrakcje dla dzieci w postaci wesołego miasteczka zainstalowanego w parku tuż koło kościoła.

Sam kościół jest absolutnie obłędny. Perła! Zbudowany w XIII w, stopniowo przebudowywany. Wnętrze powala na kolana nawet zatwardziałych ateistów. Zdjęcia zamieszczone poniżej oczywiście nie oddają uroku (zawsze się tak pisze), ale wierzcie mi, że to coś pięknego. Drewniane, barokowe rzeźby robią wrażenie.

Processed with VSCO with c2 preset

Sam Henryków jest bardzo niewielką, ale uroczą miejscowością. Da się zaparkować bezpośrednio przy opactwie, można po opactwie łazić, oglądać je, fotografować, piękna sprawa. To dobre miejsce na 2-godzinną wycieczkę. Nie ma sensu jechać na dłużej, młodzież może protestować. Nie za bardzo jest gdzie zjeść i odpocząć, nie stwierdziłam istnienia budek z lodami czy goframi, ale w celu wychowania przez ukulturalnienie warto się tam wybrać z dziećmi. Jeśli wybieramy się solo – tym bardziej warto.

Dzierżoniów

Zwiedzanie dolnośląskich miasteczek weszło nam w krew i co jakiś czas odkrywamy prawdziwe perełki. Jedną z nich jest Dzierżoniów. Niezwykle spokojne miasto, które w niedziele wręcz zamiera i o ile wrocławski rynek tętni życiem, o tyle dzierżoniowski tchnie spokojem. Można powłóczyć się po uliczkach (co też zrobiliśmy) i nie spotkać żywej duszy. Serio, serio. A uliczki są naprawdę śliczne. Widać, że w ostatnim czasie władowano w Dzierżoniów sporą dawkę pieniędzy, bo fasady budynków są odrestaurowane i odmalowane, latarnie stylowe, kwiatki się z nich zwieszają, kostka brukowa wyrównana, fontanna działająca, ratusz wypiękniony i wyposażony w podjazd dla niepełnosprawnych.

Na dzierżoniowskim rynku można zjeść obiad, można kupić lody, można się przespacerować, można usiąść i posiedzieć. Czy coś szczególnego można tam dzieciom zaoferować? Poza jakimiś szczególnymi, lokalnymi okazjami pewnie nie, ale początkująca podstawówka oceniła spacer jako udany, zwłaszcza że pozwolono jej pochlapać się nieco w fontannie. Warto wiedzieć, że w Dzierżoniowie jest synagoga z 1875 roku. Niestety nie jest dostępna dla zwiedzających (obecnie – czyli w czerwcu 2017 r. – trwa remont). Warto za to rzucić okiem na wnętrze gotyckiego kościoła o naprawdę nietypowym wystroju (dookoła są dwa lub trzy piętra balkonów, na które ludzie wchodzą, by uczestniczyć w nabożeństwie).


Jeśli więc nie macie pomysłu na kreatywny spacer, z pewnością warto pojechać do Dzierżoniowa. Nie pożałujecie.

5 KOMENTARZE

  1. Och – jaki przydatny tekst na początek sezonu wycieczkowego”:) Od razu sobie człowiek przypomniał gdzie sam jeżdził i co zwiedzał. Ja bym jeszcze dorzuciła do listy sztolnie (Walim czy Osówka), Szczeliniec , Skalne Miasto w Czechach (Adrsprach czy Teplickie Skały) i Krasiejów (chociaż te 2 ostatnie to na Dolny Śląsk się nie łapią ; ) ) Oj rośnie lista i plan wycieczek, chociaz my jeszcze z rok czy dwa musimy poczekać na ten moment, gdy młodsze potomki dadzą radę na takiej kilkugodzinnej wycieczce (chlip 😉 )

  2. Byliśmy z rodziną kilka lat temu na dolnym śląsku na wakacjach i bardzo miło to wspominam. Na pewno trzeba zobaczyć Zamek Książ, oraz te sztolnie w okolicach Wałbrzycha, Walim itd. Na dzień dzisiejszy to też ten złoty pociąg daje dolnemu śląskowi dobry marketing. Oby tak dalej!

  3. Wspaniały jest Wrocław oczami zakochanych. Klimatyczne miasto i okolice wsam raz na miłosny wyjazd tylko we dwoje. Starówka i zabytki oraz malownicze położenie zauroczają.