Jeśli chodzi o małe, dolnośląskie miasteczka, to nie tylko Dzierżoniów jest wart uwagi. Naszym ostatnim odkryciem był Wołów.

Wołów

Do Wołowa warto przyjechać chociażby dla budynku, w którym mieści się urząd gminy. Palce lizać! Cały ryneczek to cacuszko! Nie tylko odnowiony, ale i pięknie zadbany (kwiatki, ławki i te sprawy). Sam Wołów to miejscowość istniejąca co najmniej od 1285 roku, którą to informację można znaleźć na zachowanym fragmencie murów miejskich. Nieduży ten fragment, ale jest i jest na czym oko zawiesić. Zaparkować można bez problemu przy parku, w którego głębi stoi zabytkowy budynek zajęty przez komisariat policji. Z parkowaniem problemu nie ma, zostawimy auto tuż pod starówką.

Kamieniczki w Wołowie są przecudnej urody. Naprawdę. Niestety najbliższe ulice wokół rynku (z wyjątkiem jednej) to nie deptaki i nie można tak sobie bezkarnie chadzać jak nie przymierzając… woły. Wycieczka wokół rynku, przejście z jednej strony na drugą całej starówki (która jest naprawdę niewielka, nie zmęczymy się) to uczta dla oczu. Wołów jest kolorowy, zadbany, czysty, a ludzie na ulicach mówili nam „dzień dobry” (szok i niedowierzanie!!!).

No to co z tym urzędem? Prezentuje się tak:

A post shared by Malwina Ferenz (Krusz.) (@jestem_z_wrocka) on

Co w Wołowie można pokazać dzieciom? Jakoś szczególnie prodziecięcych atrakcji nie ma, ale wielką radość wzbudziły wielkie szachy przed urzędem gminy. Bądźmy szczerzy: do Wołowa jedziemy dla napatrzenia się na piękne miasteczko, a dzieci mają to wytrzymać i kropka. Jest bardzo fajny punkt z lodami (na tym jedynym deptaku zresztą) i tam możemy zrujnować się na jedną z licznych opcji. Wołów to wycieczka dla dorosłych, ale jaka wdzięczna!

O, to jest właśnie ten deptak.

Przespacerowanie się po starówce zajmuje jakieś półtorej godziny, nie więcej, wołów jest blisko Wrocławia, dlatego zachęcam do tego, by się tam zapuścić. Świetna okazja, by zobaczyć, jak stopniowo zmienia się Polska. A zmienia się, wyraźnie zmienia.

Wpis będzie stopniowo aktualizowany w miarę kolejnych odbywanych wycieczek rodzinnych.

5 KOMENTARZE

  1. Och – jaki przydatny tekst na początek sezonu wycieczkowego”:) Od razu sobie człowiek przypomniał gdzie sam jeżdził i co zwiedzał. Ja bym jeszcze dorzuciła do listy sztolnie (Walim czy Osówka), Szczeliniec , Skalne Miasto w Czechach (Adrsprach czy Teplickie Skały) i Krasiejów (chociaż te 2 ostatnie to na Dolny Śląsk się nie łapią ; ) ) Oj rośnie lista i plan wycieczek, chociaz my jeszcze z rok czy dwa musimy poczekać na ten moment, gdy młodsze potomki dadzą radę na takiej kilkugodzinnej wycieczce (chlip 😉 )

  2. Byliśmy z rodziną kilka lat temu na dolnym śląsku na wakacjach i bardzo miło to wspominam. Na pewno trzeba zobaczyć Zamek Książ, oraz te sztolnie w okolicach Wałbrzycha, Walim itd. Na dzień dzisiejszy to też ten złoty pociąg daje dolnemu śląskowi dobry marketing. Oby tak dalej!

  3. Wspaniały jest Wrocław oczami zakochanych. Klimatyczne miasto i okolice wsam raz na miłosny wyjazd tylko we dwoje. Starówka i zabytki oraz malownicze położenie zauroczają.