Kaszki Nestle kontra kaszki Bobovita – pojedynek gigantów

Kaszki Nestle kontra kaszki Bobovita – pojedynek gigantów

20 1046
Zanim przejdziemy do meritum, chwila prywaty. Blog Dzieciowo mi! został wyróżniony w konkursie „Rośniemy razem”. Niezmiernie mnie to cieszy i już nie mogę się doczekać wyjazdu do Warszawy. Tym bardziej że ze stolicy znam tylko dworzec centralny, a dane mi było tam zawitać jakieś, no tak…25 lat temu, ekhm, ekhm. Latka lecą.
No, dobrze, pochwaliliśmy się, gadu-gadu, ale o kaszkach miało być, skoro temat tak donosi. Przygodę z nimi zaczęliśmy dość wcześnie, bo w 5. miesiącu życia małej. Rada dla takich debiutantów jak ja: jeśli wprowadzasz dziecku kaszkę (a jest to zapewne pierwsza nowość żywieniowa, jaką mu aplikujesz), dobrze jest ją zrobić na mleku… kobiecym. Tak, tak. Odciągamy odpowiednią ilość laktatorem i na naszym pokarmie osobistym rozrabiamy kaszkę. Warto więc kupić ryżową, nie zaś mleczno-ryżową, bo ta druga zawiera mleko modyfikowane. Jest oczywiście niezwykle wygodna i przyjdzie na nią czas (teraz kupujemy tylko mleczno-ryżowe), ale mleko mamine to zawsze mamine, a nie krowie, nawet jeśli to krowie jest podrasowane. Uwaga natury praktycznej: niezależnie od tego, ile tej kaszki do mleka kobiecego władujesz, zawsze wyjdzie ci rzadka i będzie rzednąć z minuty na minutę. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest. Na modyfikowanym potrafi wyjść kasza o konsystencji asfaltu.

Przy podawaniu takiej nowości kulinarnej świetnie sprawdza się fotelik samochodowy do montowania tyłem. Sadzamy dziecię i zapodajemy menu łyżeczką. To zapewne pierwsze bliskie spotkania trzeciego stopnia ze sztućcami, dlatego uprasza się o cierpliwość, jeśli więcej posiłku ląduje poza miejscem przeznaczenia, czyli jamą chłonącą. Nasze dziecię za drugim lub trzecim razem wyczaiło, o co chodzi i potem już chętnie otwierało paszczę. Tym bardziej że te kaszki są naprawdę bardzo smaczne. Tylko jakie kaszki?

No właśnie. Walka między koncernami o rząd dusz trwa i jest zażarta. Składam dzięki wiodącym producentom i ich sztabom marketingowców za zasypywanie mnie próbkami swoich wynalazków. Dzięki nim mogłam przetestować to i owo bez potrzeby wyskakiwania z gotówki. Testy owe konsumenckie (a konsument z gatunku niejadków wymagających) pozwoliły mi wyznaczyć pewien ogólny trend, który, jak się okazało, z upływem czasu się ustalał, no i zaoszczędzić trochę  pieniędzy.
Do jakich wniosków doszliśmy? Ano do takich, że kaszkom Nestle mówimy stanowcze nie. Jest w nich coś takiego… nie wiem, może konsystencja, może zapach, co zniechęca. Kaszki ciężko jest rozmieszać, robią się grudki, smak jakiś taki dziwny (dziecka zdaniem oczywiście) O, zwłaszcza w tej:

Klient nasz pan – jakby powiedział kabaret Ani Mru Mru, dlatego kakaowej propozycji na siłę nie cwiskałam. Wszystkie smaki wprowadzaliśmy oczywiście  zgodnie z oznaczeniem wiekowym na opakowaniu.
Wybór smaków Nestle ma naprawdę bardzo szeroki. O, na przykład z morelami:

Kaszka niestety przepadła jeszcze na starcie.
W tym pojedynku gigantów zdecydowane zwycięstwo leży po stronie Bobovity. O ile Nestle poprzestaje na kaszkach ryżowych, Bobovita ma w swojej ofercie ryżowo-kukurydziane, owsiane czy też wielozbożowe. Te wielozbożowe lubimy najbardziej. Tak jakoś jest, że podczas karmienia rodzic podje sobie trochę razem z dzieckiem. Stwierdziłam więc organoleptycznie, że kaszki Bobovita są o wiele smaczniejsze od kaszek Nestle.

Palmę pierwszeństwa już od kilku miesięcy dzierży kaszka Smaczny Sen wielozbożowa i wieloowocowa. Barrrrrdzo smaczna:

W pojedynku Nestle-Nutricia jeden zero dla Nutricii.

20 KOMENTARZE

  1. oj tak!!! pyszne są, w szczególności mleczna owsianka i zboża z pełnego przemiału, lubimy też mleczną kaszkę mannę, ale troszkę za słodka… ale głównie te 3 na zmianę

  2. Problem w tym, że te kaszki Bobovita może i są smaczne, ale zawierają sporo cukru. Natomiast wśród kaszek Nestle można się doszukać takich bez dodatku cukru…

  3. Mi bardziej odpowiadała Bobovita, bo dało się z niej zrobić naprawdę gęstą kaszkę (czyli taką, która nie spływa z łyżeczki), natomiast z nestle robił się po prostu coraz bardziej słodki ulepek. Wielozbożowe i owsiane rzeczywiście są niezłe.

  4. Czy zbieżność zwycięstwa BoboVity ma coś wspólnego z reklamą Bebiko na tej stronie (też Nutricia)?
    Czy próbowała Pani kaszki Nestle z serii Zdrowy Brzuszek?

  5. Człowieku, notka powstała rok temu! Ponad! Nawet prawie dwa lata temu! Myślisz, że tyle czasu reklama byłaby na stronie? Litości!

    Jeśli notka jest sponsorowana, TO JA ZAWSZE O TYM INFORMUJĘ CZERWONYMI WOŁAMI NA SAMYM POCZĄTKU NOTKI. Mam prawo mieć swoje indywidualne preferencje żywieniowe, niezależnie od tego, na jaką reklamę się zgadzam.
    Zdrowego Brzuszka jeszcze nie próbowałam. To są kaszki glutenowe, prawda? Jeśli tak, to jeszcze nie ten etap. A wtedy, kiedy powstawała notka, to ich jeszcze nie było.

  6. co do treningu łyżeczkowego, to ja podaję Młodemu witaminkę D za pomocą łyżeczki i tak jakby się oswajał powoli… z tym, że kropelka Devikapu, to nie łyżeczka pełna np. kaszki;)

  7. Nie dostałem, więc powtarzam wcześniejszą wypowiedź:
    Przepraszam, nie zwróciłem uwagi na datę, pokojarzyłem za szybko;).

  8. Oj, jesteś tu nowy, to Ci wytłumaczę: to żaden ban, tylko moja bramka antyspamowa. Spam mnie uwielbia. Codziennie znajduję go dziesiątki,a bywa, że i setki. Serio. Niestety niektórzy czytelnicy z uporem maniaka są traktowani przez tę bramkę również jako spamujący. Nie wiem, dlaczego tak jest. Nic w przyrodzie nie ginie, wszystko trafia do admina (czyli do mnie) i ja sobie potem odsiewam ziarno od plew :)

  9. Ja też wolę Bobovita, są takie puszyste i mają konsystencję kaszki, choć faktycznie mają za dużo cukru, a tych owoców w nich to śladowe ilości, więc każda kaszka ryżowa(i mleczno-ryżowa) smakuje prawie tak samo. Nestle za to ślicznie pachną po otwarciu torebki, prawdziwymi owocami, widać też drobinki owoców i zawierają ich więcej niż B., niestety ich konsystencja jest okropna-taki klej-kleik, niby kisiel? Nie przypomina to wcale kaszki. No i robią się rzadkie w trakcie długiego karmienia, nie wyglądają tak apetycznie. Wybór też mniejszy, cena wyższa. Ale juniorkowi to nie przeszkadza, wcina obu firm.

  10. Do roku starałam się podawać córce produkty z ograniczoną ilością cukru. Jako kaszki zagościła u nas seria „zdrowy brzuszek” Nestle- szczególnie ze śliwką i na dobranoc z lipą-tę ostatnią stosujemy do picia przed snem cały czas. Później urozmaicałam śliwkową dodając soku z malin, wiśni-produkt własny ;), zamiennie podawałam Hipp „przysmak na dobranoc”- ulubiony biszkoptowy; Nestle w kartoniku- mleczno-pszenną z biszkoptami i mleczno-zbożową wieloowocową. Po ukończeniu roku podaję na dzień cukrowe- preferuję BoboVita : dla małego brzuszka 7 zbóż jabłka, śliwki;ryżowo-pszenna z jabłkami i gruszkami;ryżowo-kukurydziana 5 owoców;bananowa. Nie próbowałyśmy jeszcze nowości z sokami owocowymi, ani żadnych z kakao, no i polecacie mleczną owsiankę. Z Nestle poszukiwałam serii „misiowy ogródek”- ktoś testował, może są ciekawe, bo te słodkie u nas przegrywają z Bobovita.

  11. no dziewczyny muszę Wam się wyżalić… zakupiłam ostatnio kaszkę mleczno- ryżową Nestle- w kartonikach – 2 kartoniki za 10 zł :O. otworzyłam ją dzisiaj wlewam do buteleczki i i i … była brązowa- no to wzięłam łyżeczkę Małej i posmakowałam- i miała czekoladowy/ kakaowy smak :O . to otworzyłam drugi kartonik i było to samo :/ . no i jak się domyślacie nie podałam Julce tej oto cud kaszki, leży w lodówce w razie czego. zrobiłam zdjęcia i napisałam do Nestle że co to ma k**** znaczyć ;P i teraz czekam na odpowiedź.

  12. U nas królują jednak Nestle, ale tylko bananowe i truskawkowe – zawsze wsypujemy proszek do ciepłej wody i mieszamy, konsystencja jest dla nas dobra. Kaszki pyszne – bobovity próbowaliśmy tych smaków i niestety nam nie podchodziły.
    Innych kaszek nie próbujemy ;)

  13. Coraz poważniej myślę o przerzuceniu się na kasze bez cukru całkowicie – zwłaszcza, że tych przesłodzonych moje dziecko i tak nie lubi. Gryczaną wciągnie choćby uszami, jak podaję Bobovitę czy Nestle, to dziecko chętniej zjadłoby samą łyżkę;)

  14. Jezuu, czy możecie czasem się wysilić ? Czy wiecie coś o aferze słoiczkowej z Nestle ? czy wiecie co podajecie dzieciom ?

    U nas 7miesięczne bobo i wszystkie słoiczki won ! Cycek + warzywa. Tym bardziej nigdy nie kupie niczego z nestle, które podawało do słoiczków skóry kurczaków i ścięgna, zamiast wartościowego mięsa..

  15. a przecież można kaszkę ugotować, ja daję te sztuczne tylko czasem, na codzień gotuję kukurydzianą, jaglaną, owsianą – to przecież 15 minut roboty, a ile zdrowsze i …ozczędniejsze, co do kaszek mlecznych to tylko nestle, ponieważ i po kaszkach bobovita i po bebilonie syn ma okropne wzdęcia i bóle brzuszka, za to służy mu nan