Ryzyko porodu przedwczesnego – co może zaniepokoić w ciąży?

32
83563

Jeśli jesteś w ciąży, piętnaście razy się zastanów, zanim przeczytasz tę notkę. Mimo wszystko będziesz czytać? W takim razie głęboko odetchnij i zacznij od powiedzenia sobie, że ogromna (OGROMNA) część ciąż kończy się w terminie, bez żadnych wcześniejszych akcji specjalnych i przebiega najzupełniej prawidłowo. Średni czas trwania ciąży pojedynczej wynosi 39 tygodni, czyli są takie, które trwają krócej, a są i takie, które trwają dłużej, ale najwięcej porodów przypada właśnie na okolice między 38. a 40. tygodniem. Czyli w terminie.

Trochę mniej różowo wygląda to w przypadku ciąż mnogich. Średnia długość trwania ciąży bliźniaczej to 36 tygodni. Statystycznie wychodzi to tak, że 60% bliźniaków przychodzi na świat za wcześnie, czyli przed 37. tygodniem ciąży. Im więcej dzieci w brzuchu, tym mniej ciekawie. Ciąża trojacza trwa średnio 33. tygodnie, a to oznacza, że tylko 0,5% trojaczków ma okazję urodzić się w 37. tygodniu lub później. Reszta rodzi się przedwcześnie.

Dzisiaj więc o tym, co takiego może w ciąży zaniepokoić. W ciąży z reguły wiele rzeczy nas niepokoi i najczęściej mamy nerwy napięte jak postronki, dlatego warto to banie się nieco zawęzić do sytuacji, które naprawdę są trudne.

Zagrożenie porodem przedwczesnym

To, czego przyszła mama – … zaraz, zaraz, dlaczego przyszła? Już mama, kobieta w ciąży już przecież matką jest, tylko że jej dziecko znajduje się jeszcze po tej stronie brzucha, nie po tamtej – obawia się najbardziej, to zakończenie ciąży przedwcześnie. Co może wskazywać na to, że jej niepokoje są realne?

Coś, co fachowo nazywa się niewydolnością cieśniowo-szyjkową macicy. Szyjka macicy w naturalny sposób skraca się w przebiegu całej ciąży. To tak jak z balonikiem. Im bardziej go pompujemy, tym krótsza „nóżka”. Bywa jednak, że szyjka skraca się przedwcześnie. Za niepokojący można uznać fakt, że jest krótsza niż 25 mm. Szyjkę macicy lekarz powinien mierzyć sondą dopochwową standardowo podczas każdego badania USG.

Nie jest powiedziane, że jeśli szyjka ma mniej niż 25 mm, to poród przedwczesny na mur-beton nastąpi. Nic z tych rzeczy. Chodzi tylko o to, że jego ryzyko bardzo wzrasta i do końca ciąży trzeba bardzo na siebie uważać. Iść na zwolnienie, nie łazić po schodach, nie dźwigać zakupów itp. Po prostu się oszczędzać. Którsza szyjka może po prostu nie utrzymać ciężaru worka owodniowego razem z dzieckiem i może dojść do rozwarcia, a w konsekwencji do przedwczesnego pęknięcia pęcherza płodowego i odejścia wód.

Czasami (zwłaszcza w ciążach mnogich) przy skróconej szyjce zakłada się szew szyjkowy. To takie klamerki, które mechanicznie powstrzymują rozszerzanie się szyjki. Poznałam sporo kobiet, które taki szew nosiły. Samo założenie to żadne mecyje, przychodzi babka na około 3 dni do szpitala, dostaje znieczulenie miejscowe i jeśli nic się nie dzieje, wychodzi. Do końca ciąży może na oddział nie zawitać.

Leżałam z babką, która miała zakładany pessar w ciąży bliźniaczej. Spotkałam ją potem po raz kolejny, kiedy z braku miejsc na patologii leżałam na położnictwie. Urodziła bliźnięta w 38. tygodniu ciąży i co ciekawe – naturalnie, nie przez cc. Nie zawsze jest to skuteczne, bo spotkałam też osobę, która w jednej ciąży szwy miała zakładane cztery razy. Dziecko mimo wszystko urodziło się w 28. tc.

Ciąg dalszy na drugiej stronie.

32 KOMENTARZE

  1. Ten temat mnie dotyczy.. Urodziłam synka w 34 tygodniu po prostu 6tyg przed planowanym terminem porodu odeszły mi wody (chlusnęły) pojechałam do szpitala, tam położyli mnie na patolgii po 6 godz zaczęły się skurcze a po kolejnych 3 synek był już na świecie niestety chory na wrodzone zapalenie płuc, miesiąc leżał w szpitalu na dziecięcym OIOMie więc beze mnie, musiałam sam wrócić do domu, ciężkie to były chwile na szczęście dziś ma już 6msc i wszystko jest z nim w jak najlepszym porządku.
    A dlaczego taka akcja u mnie? Były niepokąjące sygnały wcześniej a i owszem ale lekarz je zbagatelizował, ja sama też się nie przejmowałam w końcu byłam pod opieką lekarza a ten powiedział mi że wszystko jest w porządku.. Teraz dopiero jestem mądrzejsza i mam większą wiedzę na ten temat szkoda że po takich doświadczeniach.
    A sygnały, o których piszę to troszkę skrócona szyjka w 30tyg oraz skurcze w tym samym czasie (zajebiście mocne skurcze obniżające- takiego bólu nigdy nie doświadczyłam poród przy tym to był pikuś- i regularne 10min skurcze 15min przerwa 10min skurcze). Do szpitala wtedy nie pojechałam bo minęły po godzinie ale niezwłocznie udałam się do swojego lekarza, który mnie zbadał powiedział że dziecko jest ułożone jak na 36 tydz ale kazał tylko brać magnez i zobaczymy za tydzień kiedy to stwierdził że wszystko jest już w porządku a ja po 4 tygodniach urodziłam- konował jeden.
    Apeluję więc razem z tobą jeśli coś się dzieje to od razu pakować się w samochód i jechać do szpitala niech sprawdzą. Bo takim rzeczom jak mi się przytrafiły można zaradzić jak już napisałaś. Podłączą pod kroplówkę z siarczanem magnezu i ciąża się utrzyma albo w najgorszym wypadku podadzą chociaż sterydy na płucka. Bardzo żałuję że ja nie miałam tyle szczęścia. Jak to się mówi- Polak mądry po szkodzie…

  2. Ja miałam niewydolność szyjki od 24tc. Leżałam w domu, trochę w szpitalu. Jak foka na materacu z myszką od komputera jako przedłużeniem ręki. Zastanawia mnie jak to z tą dolegliwością jest np w Irlandii gdzie kobiety mają robione usg dwa razy w ciąży a badania „ręcznego” w ogóle.

    • W Irlandii , tak jak w Anglii do 24 tygnie robia nic , tak bylo w moim przypadku w 22 tygurodzilam bliznieta …patrzalam jak umieraja bo nie zrobili nic by potrzymac ciaze ;(

      • W nawiazaniu do Anglii, ja urodzilam mojego synka w 23 tyg, zyl tylko kilka minut, umarl na moich rękach. Ciążę miałam trudna, od 13 tyg az do końca mialam obfite krwawienie i bóle, nic nie zrobili, nawet zwolnienie z pracy nie zawsze chcieli wypisać mimo ze ja ledwo chodziłam… Nie zrozumiem Pan ktore przy jakichkolwiek problemach odkładają wizytę w szpitalu, szczególnie tych mieszkających w Polsce gdzie ciężarne sie traktuje z pierwszenstwem, bez względu na zaawansowanie ciąży. Pomoc macie więc korzystajcie, nie wszystkie maja taki przywilej!!!!

      • Przykro mi to ogromna strata, bol psychiczny nie do opisania.My rowniez mieszkamy w UK I stracilismy dwoch zdrowych pieknych synkow w 24 tyg.Blagalismy lekarzy o pomoc ….nie zrobili nic. Pierwszy synek zmarl odrazu a drugi walczyl probujac lapac oddechy :(((*trzymaj sie aniolkowa mamo.

  3. Uff, co za ulga, że Kluska już po tej stronie barykady… Świetna notka 🙂 miałam założony pessar od 24 (?) tc do 38, urodziłam 2 dni przed terminem 🙂 w pierwszej ciąży lekarka twierdziła niezmiennie, że jestem młoda i zdrowa, więc z ciążą nie będzie problemów. O ja młoda i głupia!! Przedwczesny poród w 35 tc, dziecko urodzone w zamartwicy, 3 punkty w Apgarze, inkubator, szpital, latanie po lekarzach. Po 1,5 roku spokoju padł wyrok – zaburzenia integracji sensorycznej, najprawdopodobniej będzie adhd, widzę dużo cech Zespołu Aspergera, ale podobno Żaba za mała jeszcze na diagnozę (2,5 roku), mamy się pokazać za pół roku. Pół roku niepewności, ale dzięki Bogu, że ta historia tylko tak się skończyła. Dlatego dziewczyny konsultujcie się z kilkoma lekarzami, z byle pierdołą lećcie do szpitala i nie dajcie sobie wmówić, że przesadzacie i wam odbija, tu chodzi o życie i zdrowie waszych maluchów!

    • A dlaczego za mała?Mój troll nie ma jeszcze 2 lat a się diagnozujemy.W Synapsis przyjmują dzieci do 2 lat(podobno w Polsce co 3setne dziecko ma zaburzenia rozwoju,a ja myślę,że jest ich więcej)Pozdrawiam!

      • Podobno nadpobudliwość może (ale nie musi) się uspokoić po terapii SI, więc z diagnozą ADHD czekamy, a jeśli chodzi o ZA to pani psychiatra się waha, wg niej nie ma wyraźnych objawów, bo młoda się nie odcina od świata, ładnie komunikuje swoje potrzeby, ale z męzem widzimy, że jest dziiiwna i coś jest na rzeczy.

        • Może nie dziwna tylko oryginalna!;)Adaś też nie odcina się od świata(choć duszą towarzystwa też nie jest;)),pokazuje jak umie ,że czegoś chce itp,ale niepokojące zachowania są ewidentnie wskazaniem do diagnozy w kierunku spektrum A.U nas ten zaburzony układ nerwowy i deficyty SI to nie wynik wcześniactwa,ale bardziej chyba”bliżniactwa”;)Zdrowia życzę!

  4. u mnie w 24tc okazało się, że mam skróconą szyjkę = 25mm. Niby na granicy dobra-niedobra. Ale lekarz wolał chuchać na zimne: czyli skierowanie do szpitala (magnez, no-spa, i jeszcze przy okazji antybiotyk, bo okazało się, że jakieś bakterie się zalęgły). Po 13 dniach wyszłam, ale mam właśnie założony Pessar, w środę idę na ściągnięcie(36tydz). Pessar ma taką przewagę nad szwami, że nie trzeba leżeć plackiem; jasne, muszę się oszczędzać, ale obowiązki domowe, spacery itp. jak najbardziej mogę wykonywać, ponadto w 32tyg. obroniłam pracę mgr;]
    Pessara NFZ nie finansuje, trzeba zabulić dodatkowe ok. 140zł, ale uważam że i tak warto:)
    Na koniec chciałam pozdrowić autorkę bloga i podziękować, za te wszystkie wpisy – codziennie czytam z zapartym tchem;)

  5. O,znam ten temat aż za dobrze.Gabi urodziła się w 27tc,od 26tc pchała się na ten świat(pęknięcie worka owodniowego).I mimo dragów spowalniających akcje porodową,szwu mc donalda od 14tc jednak się urodziła.
    Jasia urodziłam w 21t5dniu ciąży(w karcie mam 23tc-gdyby nie to pogrzebowego bym nie dostała)Rozpoznanie:Płód w pochwie
    Bliźniaki w 12tc.
    Po wielu badaniach,w tym genetycznych diagnoza nieznana.Jeden lekarz był na tyle miły i powiedział,że to niewydolność szyjki macicy wg niego.
    Więcej dzieci nie planuje,bo się po prostu boje.Kobieta stara się latami o ciążę,dba o siebie na wszelkie sposoby,a życie tak czasami się komplikuje,że tylko usiąść i płakać.
    Pozdrawiam wszystkie mamy wcześniaczków:)

    • Bardzo Ci współczuję, 4 miesiące temu przeszłam podobna sytuację, w 28 tyg. straciłam bliźnięta, strata niedoopisania…. wina tylko i wyłącznie lekarza prowadzącego pani D.

      Pozdrawiam

  6. Lekarz może mieć rację. Najwięcej kobiet, które spotkałam, a które miały problem z utrzymaniem ciąży, miało właśnie niewydolność szyjki macicy. Nie wiem, na ile te moje obserwacje pokrywają się z faktyczną częstością problemu, ale wydaje mi się, że coś na rzeczy jest. Niewydolność szyjki w jednej ciąży może się pojawiać (i najczęściej się pojawiało) w kolejnych ciążach. To chroniczne. Poznałam kobietę, która miała dwoje dzieci, a była w dziewiątej ciąży. Tę dziewiątą też straciła. W 24. tc.

    • Może i tak,choć 2 synów donosiłam książkowo i rodziłam bez problemów,no ale miałam wtedy fizycznie idealny wiek do rodzenia.Po 30tce jednak ciężej zajść i utrzymać ciążę(i nie piszę tego tylko z perspektywy mojej osoby-na 8 dziewczyn z sali PC tylko 1 donosiła do terminu,z nas najmłodsza,27lat.)Ale wiek w sumie to nie reguła,tak,bywają i nastki i dwudziestoparolatki.

  7. U nas nic nie zapowiadało wcześniejszego porodu do momentu odejścia wód w 31tygodniu ciąży! Na patologi ciąży leżałam jeszcze przez 10 dni i w 33tygodniu urodziłam synka. Mlody spędził prawie 3tygodnie na oiomie. Miał liczne bezdechy ale na szczęście na tym się skończylo. Dziś Franuś ma dwa lata i jest bardzoooo żywym dzieckiem.
    Ja jednak gdy będę planowała drugą ciążę będę w ciągłym stresie 🙁

  8. Moja przyjaciółka tez rodziła przedwcześnie rok temu. Do dziś jeździ z małą na rehabilitację.Trudna sprawa.Bardzo jej współczuję. A propos porodów Krusz, czy Twoja siostra już urodziła? Wiem ze miała być dziewczynka? (znamy się jeszcze z Maciejówki)

  9. Ja urodziłam Saszkę przez CC w 39 tyg. Czyli w terminie. A dlaczego piszę? A otóż – wszystko było pięknie i tylko nadciśnienie ciążowe mi doskwierało w związku z czym pojechałam do szpitala.. A tam wykryto, że mały ma owiniętą pępowinę wokół szyjki i każdy skurcz nawet ten przepowiadający podduszał go i w końcu mógł doprowadzić do jego śmierci. W trakcie pobytu w szpitalu (5 dni) wykonywano mi KTG i okazało się że w każdej chwili mogę go stracić. Tak dokładnie miała jedna moja znajoma.. A więc. Warto iść do szpitala. Nie wiem jakby się skończyła moja historia. Moja szyjka macicy razem z macicą nawet nie myślały jeszcze o porodzie i tylko Bóg wie czy on by się nie udusił czekając na poród. Dziś ma 1 roczek, a stres mi pozostał. Planuję w przyszłości jeszcze mieć co najmniej jedno dziecko i chyba dostanę kota..

  10. Hmm, mnie na szczęście ten temat nie dotyczył. Wprawdzie poród był wywoływany wcześniej, bo w 38 tc, no ale to o czasie. Nie o tym jednak chciałam… przed porodem również spędziłam 2,5 tygodnia na patlogi ciąży i po drodze spotkałam się z dziewczyną, która miała za sobą już 5 ciąż, każda poroniona najpóźniej w 22 tygodniu ciąży. Szwy jej nie pomagały, w końcu na forach wyszukała informację, o lekarzu z Łodzi, który jako jedyny w Polsce zakłada tzw. szew przezbrzuszny. Zakłada się go przed zajściem w ciążę i mimo skracającej się szyjki macicy, normalnie donosiła ciążę i urodziła zdrowe dziecko. Dziewczyny które mają z tym problem, może warto poszukać informacji na ten temat ! Pozdrawiam.

  11. Ja miałam przeboje, na szczęście dobrze sie zakończyły. Przez całą ciążę miałam skurcze- nieregularne, właściwie był to rozlany lekki ból w podbrzuszu. Nie co dzień. Jak było dobrze, to było dobrze. Jak sie pogorszało, już wstawałam rano z bólem. Szpital w 8 t.c. Dobrze, że pojechałam sprawdzić.

    Dziewczyny w niewydolnością szyjki. Mogę polecić 2 lekarzy z Wielkopolski: Poznań- Tomasz Dmochowski, Leszno- musiałabym zapytac kuzynki, właśnie urodziła drugie dziecko, pierwsze straciła w 5 mies. z powodu niewydolności plus tarczycy. Któras chce namiary na tego z Leszna? Bo tego pierwszego możecie sobie znaleźć w necie, jest nazwisko.

  12. Gdyby nie szew szyjkowy, prawdopodobnie nie mogłabym się teraz wypowiadać w komentarzu… Jestem jedynaczką, ale donoszoną dopiero w szóstej ciąży. Starali się moi rodzice i cierpieli, bo poprzednie ciąże kończyły się na różnym etapie (nawet 7 miesiąc), z tym że na początku lat 80tych medycyna nie była tak rozwinięta jak dziś, a chłopczyk, który wtedy przyszedł na świat przeżył tylko 6 godzin. Mama miała niedomykalność szyjki macicy i dopiero, gdy była w ciąży ze mną trafiła do innego lekarza, który jej pomógł.

    Ja natomiast miałam krwawienia (właściwie to jedno ale za to megakrwawienie) i plamienia w 4 miesiącu. Na szczęście skończyło się na strachu, a Stach dziś ma się świetnie 🙂 Niemniej ciąża była uznana za zagrożoną, trochę musiałam leżeć w łóżku plackiem i brać leki na podtrzymanie.

  13. Matko… czytam i słabo mi się robi, czego Wy, dzielne panie, doświadczyłyście.. To jak relacja z pola bitwy! I pomyśleć, że trzy razy przenosiłam brzuchy (raz o ponad trzy tygodnie – i to nie był kalendarzykowy błąd!) – i co się napsioczyłam! Porody w końcu i tak musieli mi wywoływać (wszystkie), bo żaden z chłopaków nie miał ochoty wychodzić na świat.. Zła byłam za każdym razem koszmarnie, ale teraz myślę, że spotkało mnie wielkie szczęście, bo poza sporymi (od przeleżakowania 😉 )gabarytami dzieci nie mieliśmy żadnych problemów…
    Trzymajcie się, dzielne panie, trzymajcie się..

  14. Podpisuje sie pod slowami Agrypiny!!! Dzielne jestescie! Ja przenosilam Jasia o 10 dni, porod co prawda sie zaczal i trwal 20 godzin, ale i tak polozna musiala mi pomagac np. przebijajac pecherz, masujac szyjke. Ja tez jak Agrypina psioczylam, mylam okna, biegalam po schodach a Maly jak postanowil to urodzil sie po swietach wielkiej nocy! Ot co 🙂
    Ale nie o tym – jak cos tylko sie dzieje, jak macie jakielkolwiek niepokoje zwiazane z przebiegiem ciazy to bardzo przetrzegam, przed „szperaniem w necie”, tylko od razu do szpitala!!!

  15. a u mnie odwrotnie, wydawało mi się, że to mój lekarz jest przewrażliwiony i z byle pierdołą wysyła mnie do szpitala. Jednak z drugiej strony jeśli ja uznam coś za istotne to on to olewa. Wszystko przez brak informacji. Czuję się notorycznie niedoinformowana. Ogólnie lekarzom nie wierzę, ale postępuję według ich zaleceń. W szpitalu o niczym nie informują, traktują jak produkt na taśmie, trzeba chodzić i się dopytywać, bo lekarz na obchodzie ma do perfekcji opanowane wycofywanie się jedną nogą zanim pacjentki o cokolwiek zapytają a potem na wypisie mam napisane co innego niż w skierowaniu. Raz dopisali mi nawet krwawienie mimo, że nie miałam. Zdaję się na własna intuicję, czuję, że wszystko będzie dobrze, oszczędzam się, łykam fenoterol i inne piguły i byle do 38 tyg.

  16. Z swojego doświadczenia mogę dodać tylko tyle, że bardzo ważne jest zaufanie do lekarza. Miałam krwiaka na samym początku ciąży, musiałam leżeć dwa miesiące plackiem, na szczęście w domu. Potem przedwczesne skurcze i znowu leżenie i oszczędzanie się. Pani doktor kazała łykać nospę i relanium, wszyscy wokół mi odradzali, a ja grzecznie, nie bez wątpliwości słuchałam. Mogłam pisać smsy i dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Czułam się bezpiecznie. Urodziłam córeczkę 38 tygodniu po odstawieniu leków całą i zdrową 🙂

  17. tak , na oddziale patologii w Centrum Matki Polki w Łodzi dr Krasomski zakłada szew przezbrzuszny , w czasie mojego pobytu leżały jego pacjentki szczęśliwe , że udało im się urodzić

  18. ja urodziłam w 25 tyg ciąży w 23 tyg miałam założony szew okrężny Mc Donalda lecz nie pomógł na długo urodziłam dziewczynkę żyła 20 dni zmarła mi na rękach 🙁 mam niewydolność ciśniowo szyjkowa masakraaa chcę być mama ale boję się że kolejnemu maleństwu zrobie krzywdę jak chcecie to moje gg jeśli macie podobne problemy gg 23461637

  19. Ja właśnie jestem w 30 tc, mam cukrzycę ciążową i od dwóch tygodni mam skurcze. Zaczęło się od krwotoku z szyjki, a po przyjeździe do szpitala okazało się, że mam też skurcze. Mieszkam na stałe w Hiszpanii, więc stosowane leki są inne niż w Polsce, inne też jest, chyba niestety, podejście lekarzy. Z tego co widzę, wszystkie piszące tu dziewczyny suplementują lub suplementowały magnez. Tu niestety nikomu nie przyszło do głowy, a trzymali mnie w szpitalu przez 12 dni, podanie mi kroplówki z magnezem. Nikomu niedobór magnezu nawet przez myśl nie przeszedł, a w zalecanym przez wszystkich suplemencie dla kobiet w ciąży zawartość magnezu jest tak nędzna, że mogłoby go w ogóle nie być. Mówili tylko, że nie wiedzą, skąd te skurcze i w zależności od lekarza – straszyli, że leki są drogie i w związku z tym muszę urodzić w 29 tygodniu (sic!) i że przecież co za problem, skoro dostałam już kortykosteroidy na rozwój płuc u dziecka, a oni mają OIOM noworodkowy, albo uspokajali, że będą robić co się da, żeby utrzymać ciążę chociaż do 32 tygodnia, bo szyjka jest dobrej długości i dzięki lekom się nie skraca. Do tego, że mam niedobór magnezu doszłam sama, lekarze się ucieszyli (!) i powiedzieli: świetnie, to kup sobie jakiś suplement, bo my tu w szpitalu nic nie mamy, a faktycznie niedobór magnezu może wywoływać skurcze. Niestety mam spory problem z uzupełnieniem niedoboru, bo w diecie cukrzycowej nie ma miejsca na produkty zawierające magnez w takiej ilości, jaka jest mi potrzebna, a mój mąż wysłany do apteki, po konsultacji z farmaceutką najpierw przyniósł mi magnez z zakazanymi w ciąży słodzikami, a za drugim razem z bromem, który zdrowy też nie jest. Czekam, aż rodzice przyślą mi coś sensownego z Polski.

    Tu wszyscy jak katarynka powtarzają: płuca już ma rozwinięte, przeżyje – jakoś nikt nie zastanawia się nad tym, że układ nerwowy mojego synka jest niedojrzały i że inkubator to nie to samo, co mój brzuch. Na razie jestem na lekach, wypuścili mnie do domu z zastrzeżeniem, że nie wolno mi pracować ani się męczyć (np. myć podłogi mopem). Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na genialny pomysł odstawienia mi leków w 32 czy 34 tygodniu, który tutaj wszyscy uważają za całkowicie bezpieczny… I mam nadzieję, że gdy wreszcie uda mi się uzupełnić magnez jak należy, to skurcze same przejdą… Ale się rozpisałam! Pozdrawiam wszystkie mamy – te, które są w ciąży, te, które mają już dzieci i te, które je straciły.

  20. Ja bym do tego dodała zmianę intensywności ruchów dziecka. U mnie ciąża zakończyła się wcześniej (w 34tc) ponieważ dziecko miało zaniki tętna, a co za tym idzie z dnia na dzień zmieniła się specyfika jego ruchów. W sb kopała wściekle, a w nd rejestrowałam tylko miźnięcia. Dobrze, że tego nie zbagatelizowałam (jak radziła mi cała rodzina) i pojechałam na IP.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here