Jak zrobić chipsy jabłkowe i spalić bananowe?

7
11248

Jak schudnąć żrąc? – pytała Magda Danaj na jednym ze swoich rysunków. W punkt. Metody osiągnięcia niemożliwego bywają różne, można zacząć od strony najprostszej, czyli od żarcia. Odchudzanie to nie sprawa dziecięca, tylko rodzicielska, ale dzieci lubią od czasu do czasu coś pochrupać. Chrupią paluszki, krakersy, kukurydziane chrupki, wiadoma sprawa, ale gdyby tak mogły pochrupać… owoce? Albo warzywa?

Postanowiłam zrobić chipsy bananowe i chipsy jabłkowe. Wpisałam w googlach „jak zrobić”, wyskoczyło mi w ciągu sekundy miliard odpowiedzi, wzięłam pierwszą z brzegu i dowiedziałam, się, że chipsy bananowe to rzecz prosta jak konstrukcja cepa.

Na papierze do pieczenia układamy banany pokrojone w plasterki. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni na 15 minut. Wyciągamy.

– To nie może nie wyjść, idiota to potrafi – pomyślałam.

Banany przed włożeniem do piekarnika wyglądały tak:

bananyMinęło 15 minut i…

spalone_bananyUprzejmych panów ze straży pożarnej udobruchałam kawałkiem sernika, po czym zrobiłam drugie podejście, tym razem do jabłek, bo banany padły trupem. Podejrzewałam, że sąsiedzi zaczynają ewakuację.

Drugie podejście do chipsów wyszło już nieco lepiej, pewnie dlatego, że zmodyfikowałam nieco cud-przepis i zmniejszyłam temperaturę do 200 stopni. Szału nie było, ale dało się zjeść. Zjadłam wszystko, testy musiały być dokładne.

spalone_jablkaNastępnym razem wypierniczyłam przepis do kosza i wzięłam następny, jaki wpadł mi w oko. I co? Voila. Sukces.

Co więc należy zrobić? Pokroić jabłka, ułożyć na blasze, najlepiej na papierze do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 100 stopni i trzymać tam… cztery godziny. Drzwiczki najlepiej mieć lekko uchylone. Dobrym pomysłem jest ponakłuwanie jabłek widelcem, wtedy szybciej robią się chrupkie. Trzeba też co jakiś czas przewracać jabłka z jednej strony na drugą.

chipsy_jablkowe2Co na to dzieci? Szczerze mówiąc, nie smakowało im. Chipsy smakują po prostu jak… jabłka. Chrupiące, smaczne, ale cały czas jabłka. Progenitura prychnęła więc ze wzgardą, za to ja, cóż… Genialnie się chrupie chipsy podczas czytania książki 😉 Byłyby świetną zagryzką do piwa, gdyby nie to, że piwo jest kaloryczne 😉

Całość jest droga w eksploatacji (4 godziny w piekarniku), upierdliwa (ileż można czekać). Ale smaczna. Zrobię drugie podejście do buraków i marchewki. A co.

A więcej pomysłów można znaleźć w naszej darmowej apce Kulinarne Inspiracje, którą można sobie zasiorbać z Google Play 😉

inspiracje_baner

7 KOMENTARZE

  1. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się tu maszyna do suszenia grzybów/owoców/warzyw. To takie ustrojstwo składające się z 5 tacek, na których układa się pokrojone co się tam ma:-) Ja używam głównie do grzybów, ale koleżanki suszą co podleci i wychodzą dokładnie takie same chipsy jabłkowe jak te, które można kupić, tyle że dużo tańsze. Polecam:-)

    • MAM!!! I jak babcię kocham, nie wpadłam na to, żeby użyć do czegoś innego niż grzyby! O boska, ratujesz mi zadek! Mówię poważnie, lecę po buraki, marchewkę mam!

  2. No w końcu! Chyba znalazłem sposób na mojego syna, który jadłby chipsy garściami. Przynajmniej zacznie się od jutra zdrowo odżywiać. Dzięki za pomysł!

  3. Hahaha rozbawiłaś mnie tym opisem i zdjęciami 🙂 Widać, że nie trzeba się wyjątkowo starać, żeby spalić banany. Chipsy jabłkowe jadłam i posypywałam cynamonem. Świetnie smakują!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here