Jak zrobić tort z mleka, czyli lekki pomysł na urodziny

13
9677

Urodziny to wyjątkowa chwila, a urodziny naszego dziecka wyjątkowe są jeszcze bardziej. Przygotowujemy się więc, wymyślamy atrakcje, kumulujemy dzieciarnię i transferujemy imprezę do postaci kinderparty. Nic dziwnego, że chcemy, żeby coś z tego wszystkiego mieli nie tylko goście, ale i sam dostojny solenizant, nawet jeśli jest w wieku wskazującym na noszenie pieluchy.

Najważniejszy w całym menu urodzinowym jest oczywiście tort. Na sałatki wujek Zenek może machnąć ręką, ciocia Lusia wzgardzić pasztecikiem, ale tort musi się udać i kropka. Chciałabym wam zatem podpowiedzieć pewien pomysł, który okazał się strzałem w dziesiątkę, a ciasto było hitem naszej ostatniej imprezy urodzinowej, kiedy to pierworodna oficjalnie została zaliczona w poczet siedmiolatków. Kiedy go przygotowywałam, zależało mi na kilku rzeczach:

  • miał mieć mało ciasta „netto”. Nie wiem, czy wy też tak macie, ale moje dzieci z uporem maniaka wyjadają krem, zostawiając biszkopt na pastwę losu (w roli losu często występuje pies)
  • miał być lekki i lekkostrawny (żadnych ciężkich kremów)
  • miał być prosty do wykonania (tak naprawdę – uwaga, wstydliwe wyznania – nigdy nie udało mi się zrobić prawdziwego kremu do tortu, takiego na bazie budyniu, masła i czegoś tam)
  • miał być uniwersalny, odpowiedni zarówno na imprezę zimową, jak i organizowaną latem
  • miał być inny niż wszystko, co do tej pory robiłam (bo tak).

Wszystkie te oczekiwania spełniał tort… z mleka. Tak, z mleka. Tort, w którym biszkopt, owszem, był, ale tak naprawdę mógłby się w ogóle nie pojawić i też byłoby świetnie. Do wykonania „gwoździa programu”, pomijając wszystkie uzupełnienia w postaci ozdób, polewy czekoladowej, bitej śmietany i serka mascarpone, wystarczą dwie rzeczy: mleko i galaretka.

Postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym. Mleko i przetwory mleczne stanowią cenne źródło witaminy B2 (ryboflawiny), B12 i wapnia. Są dobrym źródłem białka. Mam autentycznego szmergla na punkcie nabiału i o ile powstrzymywanie się w okresie karmienia piersią od kawy dało się przeżyć, o tyle konieczność odstawienia nabiału była dla mnie mordęgą.

Wykonanie jest banalnie proste, choć czasochłonne i trzeba wykazać się czujnością, żeby zdążyć przed galaretką ;-] W dużym skrócie całą procedurę możecie zobaczyć w poniższej galerii zdjęć. Po obejrzeniu zapraszam do tutoriala.

Jak zrobić mleczny tort? Tutorial krok po kroku

Tak jak wspomniałam wcześniej, podane tu składniki z powodzeniem możemy ograniczyć. Zrobiłam wersję „na bogato”. Moja tortownica ma 26 cm średnicy.

Składniki masy, czyli tortu „właściwego”:
  • 3 szklanki mleka
  • 3 galaretki, każda w innym smaku (w moim przypadku cytrynowa, agrestowa i truskawkowa)
  • 6 płaskich łyżek cukru pudru
Pozostałe składniki:
  • 2 spody biszkoptowe
  • 1 serek mascarpone
  • 1 małe opakowanie śmietany kremówki
  • dowolne ozdoby do ciasta
Składniki polewy czekoladowej:
  • 1/2 kostki masła
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki cukru pudru (lub zwykłego, wsio rawno)
  • odrobina wody lub mleka
Przygotowanie:

Mleko wstawiamy do lodówki, musi być dobrze schłodzone, inaczej się nie spieni. Na dnie tortownicy układamy spód biszkoptowy. Ja dodatkowo wyłożyłam boki biszkoptami, ale okazało się to zupełnie zbędnym posunięciem.

tort_mleczny1

Galaretkę przygotowałam w połowie ilości wody wskazanej na opakowaniu, po czym odstawiłam do wystudzenia. Kiedy była już na takim etapie, że zaczynała się ścinać (taka, wiecie, o krok przed przekroczeniem ostatecznej granicy), zmiksowałam ją na wysokich obrotach ze schłodzonym mlekiem (1 szklanka). Najpierw spieniłam mikserem mleko, a potem stopniowo dodawałam do niego galaretkę. Całość bardzo szybko tężeje. Na moment wstawiłam jeszcze raz do lodówki i zaraz pierwszą warstwę wylałam na biszkopt. Całość znów wstawiłam do lodówki, żeby masa się ścięła.

tort_mleczny2Na zdjęciu jest akurat druga warstwa, sfotografowanie pierwszej mi umknęło, wybaczcie :-]

Manewr powtórzyłam jeszcze dwa razy z kolejnymi galaretkami.

tort_mleczny3

Ostatnią warstwę przed stężeniem zakryłam spodem biszkoptowym.

tort_mleczny4

Wstawiłam do lodówki na około 1 godzinę.

Po wyjęciu i uwolnieniu ciasta z tortownicy całość prezentowała się następująco.

tort_mleczny5

Pozostawało ozdobić ciacho, dlatego zabrałam się za robienie polewy czekoladowej na wierzch i kremu na „boczki”.

W rondelku roztopiłam 1/2 kostki masła i dodałam 2 łyżki cukru pudru lub zwykłego cukru. Cukier ma się rozpuścić. Dodałam 2 łyżki kakao, zrobiła się czekoladowa masa, do której na koniec wlałam odrobinę mleka lub wody. Po wystudzeniu posmarowałam masą górę ciasta i… przyszła chwila na ozdoby. Solenizantka sama sobie ozdobiła swój tort, a ja nie ingerowałam w jej szał twórczy ;-]

tort_mleczny7

Teraz boczki. Śmietanę kremówkę ubiłam z 2 łyżkami cukru pudru i w czasie ubijania stopniowo dodawałam serek mascarpone. Powstałym kremem posmarowałam tort z boku. Dzieło wstawiłam do lodówki, a w kulminacyjnym momencie wjechało na stół. I co? I było pyszne!

tort_mleczny8

Zwróćcie uwagę na masę z zieloną galaretką (agrestową). Mleko było za ciepłe i nie spieniło się tak jak pozostałe dwie warstwy.

Następnym razem spróbuję to samo zrobić z wykorzystaniem jogurtu, sprawdzę, jak się udaje. A latem zrobię jeszcze inną wersję: dodam żelatyny do koktajlu z jogurtu, śmietany i malin lub truskawek. Mniam! To dopiero będzie uczta!

Podsumowanie:

Zostałam zaproszona do udziału w kampanii edukacyjnej „Mam kota na punkcie mleka” i ten tekst jest pierwszym, który w ramach niej powstał. Bardzo się z tego zaproszenia cieszę i fajnie, że mogę uczestniczyć w czymś, co jest bardzo zgodne z moim stylem życia i moimi przekonaniami. W ramach kampanii przez najbliższe kilka miesięcy od czasu do czasu będą pojawiać się kolejne teksty, a ja będę się starać, by każdy z nich wniósł wiele wartościowych informacji, a przy okazji był po prostu bardzo ciekawy. Będą też pojawiały się konkursy dla czytelników, o których w odpowiednim momencie poinformuję 🙂

13 KOMENTARZE

  1. Mój mały za chwilę będzie miał roczek. Myślałam o jakimś super torcie, ale, ponieważ to w lipcu będzie – Twój pomysł chyba będzie bardziej trafny od tortów z ciężkim kremami z cukierni. I tak będzie dla gości, syna sobie popatrzy 😛

    • Jest naprawdę lekki. Na dobrą sprawę można się ograniczyć do mleka i galaretki. No, trochę posłodzić trzeba. I wszystko. Można się pobawić z formą i zrobić takie mleczne minibabeczki w foremkach muffinkowych. W każdą zatopić jakiś owoc, na przykład truskawkę. Szybkie to w robocie nie jest, ale na ciepłe dni jak znalazł 🙂

  2. Bardzo fajny przepis 🙂 Przyda się zwłaszcza tym rodzicom, których dzieci nie lubią smaku mleka i muszą w jakiś sposób po kryjomu przemycać mleko do innych potraw. Ja byłam takim dzieckiem i dzisiaj jestem takim dorosłym, więc przepis jak najbardziej wykorzystam i czekam na inne z niecierpliwością

  3. U nas podobny placek króluje od lat. Robie go tylko z mleka skondensowanego niesłodzonego. A na gore zamiast biszkoptu i polewy jest galaretka i zatopione w niej owoce 🙂

    • W rzeczy samej. Najważniejsze jest mleko i galaretka (albo żelatyna, jeśli ktoś chce smakowo sto procent mleka w mleku), a co tam sobie do tego dodamy, galaretkę, biszkopt, polewę, owoce – to nasze. Pełna dowolność i to jest właśnie najlepsze 🙂

  4. Bardzo ładny tort! Ja robię na jogurtach właśnie, nazywając to ‚bardziej dietetycznym sernikiem na zimno’ 😉 Na mleku nie próbowałam. Dzięki za przepis!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here