Mężczyzna, jeśli chce okazać uczucie swojej partnerce, to co zrobi? Tam zaraz kwiaty! Jakie kwiaty? Samochód umyje i pojedzie do przeglądu (żeby jeździła bezpiecznie), wymieni żarówki (bo jej za ciemno) lub zrobi taki specjalny dyngs w kuchni, który znacząco podniesie ergonomiczność zawieszenia ręczników (i ona zapewne tego nie dostrzeże, takie życie). Mężczyźni, zgadza się czy chybiłam?

Kobieta, jeśli chce okazać uczucie mężczyźnie swojego życia, to co zrobi? Dobra, OK, włoży tę ładną kieckę, ale przede wszystkim coś mu smacznego ugotuje. Zgadza się, kobiety? Wiem, że się zgadza, a przynajmniej w statystycznej większości. Zgoda, są kobiety, które w ramach wyznania miłości naprawią wałek rozrządu, są też mężczyźni, którzy upichcą prawdziwe niebo w gębie. Wszystko się zgadza. Rzecz w tym, że miłość, sympatia, przyjaźń nie wyraża się tylko w prostym „kocham cię”, ale też w czynach.

Trzymajmy się tych czynów kuchennych. Ileż to razy tkwiłaś w kuchni i godzinami dopieszczałaś tort na pierwsze urodziny malucha! Ileż to razy dbałeś o to, żeby twoje spaghetti było idealnie al dente (tak na marginesie, nigdy w życiu nie udało mi się ugotować makaronu al dente i dzień, kiedy dojdzie to do skutku, będzie dniem apokalipsy, wspomnicie moje słowa 😉 ). Znacie to, prawda? Właśnie.

Dlatego teraz wszystkich, którym nieobce jest okazywanie uczucia za sprawą potraw, mam KONKURS z fantastycznymi nagrodami. Ludzie, mówię szczerze, sama bym się na nie połakomiła, bo zacne są wielce. Oto one.

2015-07-13_przepis_na_chwile_radosci

Trzy fantastyczne nagrody za… no właśnie za co? Za przepis na chwilę radości, przepis na uczucie, przepis na okazanie miłości. Innymi słowy przepis na potrawę, którą mógłbyś/mogłabyś przygotować, żeby pokazać, że osoba, dla której ją przygotowujesz, jest dla ciebie ważna.

Ale żeby nie było za prosto, musi być haczyk. Haczyk polega na tym, że w przepisie musi się pojawić coś związanego z mlekiem. Samo mleko lub jego pochodne (kefir, jogurt, ser w dowolnej postaci, śmietana itp.). Może więc to być deser, danie główne, zupa, ciasto, napój, cokolwiek, ale musi mieć coś wspólnego z szeroko pojętą krainą mleka.

Co więc robimy?

Okazujemy uczucie bliskiej osobie przygotowując dla niej potrawę, potrawę fotografujemy, przepis razem ze zdjęciem potrawy i razem ze skanem (lub zdjęciem) formularza zgłoszeniowego wysyłamy na adres konkurs@mamkotanapunkciemleka.pl

Kiedy ruszamy? Już! Od dzisiaj, czyli 24 sierpnia do 30 sierpnia do godziny 23.59.
Kiedy będzie wiadomo, kto wygrał? W ciągu 14 dni od zakończenia konkursu wyniki pojawią się tutaj, na moim blogu.
To gdzie ten formularz zgłoszeniowy? A proszę uprzejmie, klikamy tutaj. Tutaj znajdziecie regulamin konkursuklikamy i czytamy.

Pamiętajcie, że w przepisie ani na zdjęciu nie mogą być wyeksponowane żadne marki produktów. Należy też wskazać, dlaczego właśnie ten przepis jest przepisem na chwilę radości.

Jest się o co bić! Do dzieła, rodacy, do dzieła! Sprawcie radość ukochanej osobie, radość, pamiętajcie, nie trzyma się zasad matematyki. Jako jedyna, kiedy jest dzielona, ulega pomnożeniu. Przy okazji możecie wygrać fantastyczne nagrody. Czas, start! Nieście radość!

AKTUALIZACJA 09.09.2015 – WYNIKI

Uwaga, uwaga! Zwycięzcy zostali wybrani i jakże się cieszę, że nie ja się tym zajmowałam 🙂 Zgłoszeń było sporo, wszystkie rewelacyjne i przysięgam, że zeszłabym na zawał, gdybym to ja miała decydować. Pojawiały się przepisy przeróżne, zdjęcia też, ale koniec końców zwycięskie mogły być tylko trzy. I oto one:

PIERWSZE MIEJSCE: Katarzyna Gruszecka za tort z okazji pierwszych urodzin. Do Katarzyny wędruje nagroda główna, czyli mikser Bosh Mum.

DRUGIE MIEJSCE: Aurelia Gawin za tort ptasie mleczko. Do Aurelii wędruje blender Bosh.

TRZECIE MIEJSCE: Agata Kołakowska za letnie pancackes radości wg Agaty. Do Agaty wędruje mikser Bosh.

Bardzo dziękuję wszystkim za udział w konkursie, serdecznie gratuluję zwyciężczyniom. W najbliższym czasie spodziewajcie się kuriera (nagrody z pewnością trafią do Was przed 25 września 2015). Jak już wypróbujecie te bajery, to donieście, proszę, jak się sprawują, bo zęby sobie ostrzę 🙂

Pozdrawiam wszystkich, którym nie udało się wygrać i zapraszam do wzięcia udziału w kolejnych konkursowych zmaganiach, bo takie będą. Jeszcze raz dziękuję, trzymajcie się!

12 KOMENTARZE

  1. Zacne nagrody zacne 😉
    Nagrodę główną kupiłam pół roku temu i jest rewelacyjna! Nieźle też namieszała w mojej kieszeni ale warto było 🙂
    Także do dzieła!

  2. Z mleka to ja robię przepyszną nalewkę farmaceutów. Coś mi jednak mówi, że to by akurat nie przeszło. Mogłabym popłynąć na argumentowaniu „dlaczego przygotowane danie kojarzy się Uczestnikowi Konkursu
    z chwilami radości” 😉 I ciekawe jak szanowna komisja konkursowa oceniłaby „walory zdrowotne dania”. 🙂

      • Mogę 😉 Nalewka w proporcjach 1:1:1:1. 1kg cytryn (obrane, bez białego, pokrojone i bez pestek), 1kg cukru, 1l spir. 95%, 1l mleka. Dodatki: trochę startej skórki z cytryny lub pomarańczy, trochę rodzynek, kawałek laski wanilii. Kardamon też pasuje. Wrzucamy wszystko do słoja i mieszamy. Alkohol ścina białko mleka i przez jakiś całość wygląda jak (przepraszam) wielki bełt. Mieszamy co jakiś czas potem zapominamy na jakieś pół roku. Następnie trzeba odfiltrować żółtawy płyn od serowatego paskudztwa i już. Mniam. Ale najlepiej żeby poleżało jeszcze trochę.

        • W sumie pewnie można zlać już po 3 mieś. bez straty jakości. U mnie czasem o jakimś baniaku się zapomina i tak sobie stoi czekając lepszych czasów 😛